Co najmniej sto tysięcy przewlekle chorych Polaków mogłoby nie cierpieć z bólu, gdyby otrzymali zastrzyk blokujący nerwy. Niestety, Narodowy Fundusz Zdrowia przestał refundować ten zabieg. Sprawą zainteresował się rzecznik praw obywatelskich.

Polskie Towarzystwo Badania Bólu od ponad roku wysyła kolejne pisma do Narodowego Funduszu Zdrowia z prośbą o przywrócenie pełnej refundacji tzw. regionalnych technik znieczulenia bólu. 

- To zastrzyk, który blokuje nerwy. Pomaga w sytuacjach, gdy zawodzą leki - tłumaczy prof. Jan Dobrogowski, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Taki zastrzyk byłby prawdziwym błogosławieństwem dla tysięcy ludzi cierpiących np. na bóle kręgosłupa, rwę kulszową i wszelkie bóle neurologiczne, w tym migreny. 

Dlaczego lekarze nie proponują szybkiego znieczulenia osobom cierpiącym na choroby przewlekłe? Z wielu przyczyn: lek doustny łatwiej zaaplikować, a znieczulenie regionalne potrafią wykonywać jedynie anestezjolodzy i ortopedzi. Ale najpoważniejszą przeszkodą jest to, że zastrzyki nie są refundowane przez NFZ. 

W większości krajów Unii jest inaczej. Na przykład w sąsiednich Czechach i na Słowacji te zabiegi są standardem. Eksperci podkreślają, że techniki znieczulenia regionalnego są mniej inwazyjne i znacznie tańsze od zabiegów neurochirurgicznych. A w trudnych przypadkach diagnostycznych mogą nawet precyzyjnie wskazać źródło bólu i umożliwić właściwe leczenie.

 - Miałem niedawno pacjentkę, która cierpiała na zespół cieśni nadgarstka (bolesny ucisk nerwu dłoni - red.), co jest wskazaniem do operacji. Daliśmy jej blokadę pod więzadła i operacja nie była konieczna. Takie przypadki mógłbym mnożyć - mówi prof. Dobrogowski. 

Eksperci zwracają uwagę, że dla NFZ o wiele wygodniejsze jest pozostawianie chorego w szpitalu. 

- W naszym kraju nie opłaca się opieka ambulatoryjna. W Stanach Zjednoczonych 80 proc. wszystkich operacji wykonuje się w jednodniowych klinikach, a potem pacjent wraca do domu. W Polsce jedynie 15 proc., bo NFZ nadal promuje tych pacjentów, którzy leżą na szpitalnym łóżku - przyznaje gorzko prof. Krzysztof Kusza, krajowy konsultant ds. anestezjologii i intensywnej terapii. 

- Brak refundacji jest szczególnie dotkliwy dla chorych na nowotwór, u których farmakoterapia jest nieskuteczna lub związane z nią niepożądane objawy są bardzo poważne i powodują dodatkowe cierpienie - twierdzą eksperci z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. 

I wyliczają: co roku na raka umiera ponad sto tysięcy osób, a z tego co szósty w ogromnych męczarniach, bo nie działa na niego standardowa terapia z opioidami włącznie.

Na razie nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić. Wszystkie apele wysyłane do NFZ przez Polskie Towarzystwo Badania Bólu pozostają bez odzewu. Być może coś się zmieni po interwencji rzecznika praw obywatelskich, który właśnie przygotowuje wystąpienie w tej sprawie do minister zdrowia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH