Dziesięciolatce z Chicago, która od urodzenia cierpiała z powodu niezwykle małego pęcherza moczowego, została pierwszą pacjentką na świecie, której chirurdzy, za pomocą robota, odtworzyli tę część układu moczowego. Operacja była niezbędna; wrodzona wada prowadziła stopniowo do uszkodzenia nerek i całkowitej utraty kontroli nad trzymaniem moczu.

Lekarze z Centrum Medycznego Uniwersytetu Chicago wykonali pionierski zabieg w lutym br. z wykorzystaniem zrobotyzowanego systemu operacyjnego Da Vinci do powiększania pęcherza już sześć razy, potwierdzając skuteczność użytej przez siebie metody.

– Przypadek dziesięciolatki uznaliśmy za tzw. pęcherz neurogenny. Jej pęcherz był w stanie pomieścić jedynie ok. 170 gramów moczu. Co gorsza, niekontrolowane skurcze cofały zawartość pęcherza do nerek i powodowały stałe uszkodzenie tych narządów i ich częste infekcje – powiedział prof. Mohan S. Gundeti, szef oddziału urologii dziecięcej w Comer Children Hospital Uniwersytetu Chicagowskiego.

Dziewczynka czuła stały nacisk na pęcherz i ciągłą potrzebę chodzenia do toalety. Z tego powodu zaniechała picia soków czy napojów gazowanych, ograniczyła także picie wody do mniej niż dwóch szklanek dziennie. W niewielkim stopniu pomagały leki, pomimo kilku lat próbowania różnych kuracji. Stan zdrowia pacjentki na tyle się pogorszył, że konieczna stała się operacja.

Mohan S. Gundeti dotąd tradycyjnymi metodami chirurgii wielokrotnie przeprowadzał operacje ileocystoplastyki, jak w fachowej terminologii nazywa się powiększanie zbyt małego pęcherza.

– Użycie robota pozwoliło na oszczędzenie pacjentce długiego cięcia w okolicy łonowej, pooperacyjnego bólu, ryzyka zapalenia i blizny – powiedział Gundeti.

Narzędzia robota wprowadzone zostały do jamy brzusznej przez pięć otworów wielkości groszowej monety. Wykorzystując fragment jelita lekarze powiększyli pęcherz prawie dwukrotnie.

– Nikt na świecie jeszcze takiej operacji w ten sposób nie przeprowadził – powiedział prof. Mohan S. Gundeti.

Pionierska operacja zajęła 10 godzin (tradycyjnie trwają dzisiaj od 6 do 8 godzin), ale chirurdzy twierdzą, że będą trwały znacznie krócej, kiedy lekarze nabiorą doświadczenia w wykonywaniu tego typu operacji. Mama małej pacjentki przyznała, że po tak długiej operacji spodziewała się, że jej córka będzie cała zabandażowana.

- Tymczasem nic z tego. Byłam zaskoczona, żadnych bandaży ani nawet plastrów. Tylko kilka małych nacięć, które wyglądają jak zasmarowane klejem. Żadnych blizn. Będzie mogła ubierać bikini. Po sześciu tygodniach była zupełnie zdrowa, nie miała żadnych kłopotów z trzymaniem moczu – przyznała szczęśliwa matka.

Pacjentka mogła pić wszelkie płyny już sześć godzin po operacji i jeść po 24 godzinach. Do domu wypisana została po czterech dniach spędzonych w szpitalu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH