Centrum Zdrowia Dziecka: szpital bywa drugim domem

CZD, jeden z największych szpitali pediatrycznych w Polsce, przyjmuje rocznie ok. 30 tys. pacjentów. Dla wielu z nich lecznica staje się drugim domem.

Wielu małych pacjentów spędza tu długie miesiące, a razem z nimi, ich rodzice. W CZD toczy się w normalne życie. Dzieci mają tu szkołę, przedszkole i świetlicę, działają: bank, poczta, kaplica, apteka. W podziemiach, przez personel i pacjentów nazywanych „Marszałkowską”, pracują sklepy, w których można kupić niemal wszystko: od ubrań, poprzez zabawki, kosmetyki, kwiaty, na artykułach spożywczych kończąc. W szpitalnej kaplicy odbywają się chrzty, komunie, bierzmowania.

Mali pacjenci mają tu dobre warunki, gorzej z rodzicami, choć dla nich najważniejsze jest, że mogą być dziećmi. Na oddziałach są pokoje socjalne dla rodziców, w których mogą zrobić sobie herbatę czy podgrzać posiłek, są przeznaczone dla nich łazienki, do których co wieczór ustawiają się długie kolejki. Sypiają na polowych łóżkach, składanych fotelach, na karimatach rozłożonych pomiędzy łóżkami. Część, gdy dzieci usną, wymyka się, by zdrzemnąć się w samochodzie. Jest też hotel dla rodziców.

Chcielibyśmy zapewnić rodzicom lepsze warunki, ale wszystko jest kwestią pieniędzy, szukamy zatem sponsorów. Potrzebne są zamykane szafki, w których mogliby trzymać swoje rzeczy, no i składane łóżka – mówi rzecznik szpitala Paweł Trzciński.

Pobyt dziecka w szpitalu to duży stres, zarówno dla malucha, jak i jego rodziny. W CZD rodzice chorych dzieci mogą liczyć na pomoc psychologiczną, jest także Poradnia Pomocy Rodzinie i Biuro Obsługi Pacjenta.

– Można tam poprosić o pomoc i interwencję. Wiadomo, że zarówno lekarze, jak i rodzice chorych dzieci, żyją w napięciu, zdarzają się konflikty, brak komunikacji – mówi Trzciński.

CZD jest jednym z największych polskich specjalistycznych szpitali dziecięcych. Tylko w 2009 r. w 23 oddziałach hospitalizowano ponad 30,6 tys. pacjentów oraz udzielono ponad 157,3 tys. konsultacji.

Choć średnia długość pobytu w CZD wynosi pięć dni, 75 proc. pacjentów cierpi na choroby przewlekłe.

– Życie toczy się tu normalnym torem. Staramy się stwarzać przyjazną atmosferę, rozmawiać, poznawać oczekiwania rodzin pacjentów. CZD wygląda inaczej niż zwykłe szpitale, dużo tu kwiatów, na ścianach wiszą rysunki dzieci, do lekarzy i pielęgniarek dzieci mówią „ciociu”, „wujku”. Na każdym oddziale są świetlice, mamy psychologów, pedagogów. Rodziny pacjentów są dla nas partnerami – przekonuje Bogumiła Różycka, kierownik Biura Obsługi Pacjenta.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH