Na początku lipca Ministerstwo Zdrowia nie przeznaczy na transplantacje ani grosza. Jak alarmuje Barbara Nawrocka, rzeczniczka NFZ w Bydgoszczy, na przeszczepienia potrzebne jest 5 mln złotych.

W pierwszy półroczu za transplantacje płaciło Ministerstwo Zdrowia. Jednak w ramach oszczędności resort zlecił pokrycie kosztów przeszczepów oddziałom Narodowego Funduszu Zdrowia, nie przekazując żadnych dodatkowych funduszy na ten cel.

– Nasz plan finansowy na ten rok tego nie uwzględnia. Nie wiem, skąd mielibyśmy nagle wziąć potrzebne 5 mln zł – mówi „Gazecie Wyborczej” Barbara Nawrocka, rzeczniczka bydgoskiego NFZ.

Kwota ta przeznaczona miałaby być na przeszczepienia szpiku kostnego i nerek, pacjentom z całej Polski.

– Mamy chorych z całego kraju, więc dlaczego nagle regionalny oddział funduszu ma płacić za transplantacje. Powinny być zadaniem centralnym. Martwi mnie też, że taka decyzja zapadła w ministerstwie z dnia na dzień i nikt nie konsultował jej ze środowiskiem transplantologów. Nie można przekazywać zadań, nie dając na nie pieniędzy – opowiada  prof. Zbigniew Włodarczyk, szef Kliniki Transplantologii i Chirurgii Ogólnej Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Jurasza.

Według profesora limit na przeprowadzenie transplantacji jest zbyt mały. Dla jego kliniki wynosi tylko 32 operacje. Od początku roku klinika wykonała już 30 takich zabiegów. Dlatego też wystosowano prośbę przy przeniesiono fundusze z innych regionów, które nie zrealizują swoich limitów.

Pieniędzy nie ma już też w Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy.

– Już zwróciliśmy się do resortu z prośbą o renegocjacje kontraktu. Na razie nie ma odpowiedzi. Liczę, że podobnie jak w latach ubiegłych MZ zapłaci. Póki co, zadłużamy szpital – mówi prof. Mariusz Wysocki, kierujący kliniką.

Lekarz  obawia się, sytuacji, która nastąpi w lipcu.

– Do końca czerwca mamy zarezerwowane wszystkie łóżka. Chorych przybywa. Rocznie wykonujemy 24-26 operacji. W klinice mam pacjentów z całej północnej Polski. Nie wiem, jak będzie finansowane ich leczenie. Czy za zabiegi będą płaciły oddziały funduszu, z których pochodzi chory?

Jest jednak szansa na znalezienie pieniędzy w centrali NFZ w Warszawie...

– O drugą połowę roku się nie martwię. Mamy 900 mln zł z tzw. podatku Religi i oszczędności z ubiegłego roku. Na transplantacje powinno wystarczyć. Gorzej będzie w przyszłym roku, bo wpływy do kasy funduszu są coraz mniejsze, na dodatek nie będzie żadnych zaskórniaków z ubiegłych lat – mówi Andrzej Troszczyński z biura prasowego centrali NFZ.

Według danych Poltransplantu w kwietniu na przeszczep czekało 1951 Polaków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH