Gazeta Wyborcza rozpoczęła na swoich łamach publiczną dyskusję na temat opracowania tzw. standardów porodu. Dziennikarze sprawdzali, jak znieczula się na oddziałach ginekologiczno-położniczych w Bydgoszczy.

Na porodówkach w Bydgoszczy kobiety są znieczulane zewnątrzoponowo tylko ze wskazań medycznych.

– Pacjentki dzielą się na trzy rodzaje: pierwsze przychodzą, rodzą i wychodzą. Drugie rodzą, ale z naszą pomocą. Trzecie czekają aż urodzimy za nich – żartuje w rozmowie z Gazetą Wyborczą Waldemar Dobrzyński, koordynator pionu ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. J.Biziela w Bydgoszczy.

Rocznie w „Bizielu” przychodzi na świat ok. 2,5 tys. dzieci. Ok. 30 proc. porodów to cesarki.

– Znieczulamy przy wskazaniach medycznych, na przykład cesarskim cięciu. Nie mamy na ooddziale anestezjologa, który musi być cały czas przy znieczulonej kobiecie. Korzystamy z pomocy lekarzy z anestozjologii – powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl Kamila Wiecińska, rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego nr 1, im. Jurasza.

W bydgoskim Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim SP ZOZ im. dr. E. Warmińskiego na 3,2 tys. porodów ok. 8 proc. to te ze znieczuleniem.

– To najwyższy wskaźnik bezpłatnych znieczuleń w regionie – powiedział nam Krzysztof Motyl, dyrektor ds. medycznych placówki. – Znieczulenie zewnątrzoponowe odbywają się wyłącznie ze wskazań medycznych, a nie na życzenia pacjentki – zaznacza.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH