Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego im. Jurasza w Bydgoszczy chce przenieść do nowego budynku tutejszą Klinikę Dermatologii, Chorób Przenoszonych Drogą Płciową i Immunodermatologii. Problem w tym, że zmiana lokum oznacza likwidację połowy szpitalnych łóżek. Na to kierownictwo kliniki nie wyraża zgody.
Bydgoska klinika dermatologii od dawna jest uważana, za jedną z najlepszych w kraju. To tu trafiają najcięższe przypadki, dlatego specjaliści z tego oddziału przeciwstawiają się przeprowadzce, która oprócz likwidacji połowy szpitalnych łóżek zmniejsza też bazę lokalową na diagnostykę, badania i edukację studentów.Kierujący kliniką prof. Waldemar Placek przyznaje, że jego zdaniem to krok ku likwidacji.
Zdaniem dyrekcji szpitala przeniesienie kliniki dermatologii do budynku głównego szpitala uniwersyteckiego ma zapewnić pacjentom lepsze i bezpieczniejsze warunki hospitalizacji, bo obiekt, który obecnie klinika zajmuje, jest w bardzo złym stanie, a koszty jego utrzymania są ogromne.
Specjalnie wydzielone skrzydło szpitala, z jasnymi korytarzami i trzyosobowymi salami, zapewni chorym lepsze warunki w pokojach, podczas badań diagnostycznych i zabiegów, umożliwi też korzystanie ze szpitalnego zaplecza medycznego.
Obie strony - jak się wydaje - nie są w stanie się porozumieć. Dlatego prof. Placek poprosił o interwencję władz Collegium Medicum UMK.
Więcej: www.express.bydgoski.pl
Czytaj więcej: Szpital Uniwersytecki im. Jurasza w Bydgoszczy | liczba łóżek | dermatologia | Waldemar Placek
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię
Leżałam w Szpitalu, .zadnych badań, diagnoza wizualna i wypisałam się, ponieważ smarowanie maścią dwa razy na dobę można robić w domu. Na całym oddziale lezały razem cztery osoby, a personelu dziesięć osób, nie licząc administracji. Nonsens.