Nawet cztery godziny czekają pacjenci izby przyjęć w Szpitalu Uniwersyteckim im. dr Jana Biziela w Bydgoszczy na poradę lekarską. To skutek rosnącej liczby stłuczeń i złamań.
Jak podaje TVP Bydgoszcz, w krytycznym momencie w kolejce czekało około 50 osób.
Sytuacja, w której chorych przyjmuje tylko jedna izba przyjęć w mieście, jest wynikiem porozumienia między dyrektorami szpitali. Jednak, jak wyjaśnia dyrektor szpitala „Biziela", w takiej sytuacji pomocy powinni udzielić również lekarze w innych lecznicach.
– Wszystkie szpitale powinny przyjmować pacjentów w przypadku urazów – mówi dr Wanda Korzycka-Wilińska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego im. dr Biziela.
Więcej: www.tvp.pl
Czytaj więcej: ortopedia | złamania | Szpital Uniwersytecki im. Biziela w Bydgoszczy | Wanda Korzycka-Wilińska
Skarżysko-Kamienna: przygotowują się do ewakuacji szpitala, bo lekarze odeszli z pracy