Bułgarskie władze uspokajają ws. pożaru w Czarnobylu: nie pijcie jodyny Nie ma żadnych zmian w tle promieniowania - zaznaczyła minister ochrony środowiska Bułgarii, Fot. Longobord/Flickr.com (CC BY-NC 2.0)

Bułgarskie media, powołując się na oficjalne źródła, przestrzegały w sobotę przed paniką w związku z pożarem na terenie elektrowni czarnobylskiej na Ukrainie. "Nie pijcie jodyny, jest szkodliwa" - wzywały.

Wszystkie instytucje w kraju, mające do czynienia z sytuacją radiologiczną i zdrowiem publicznym - resorty ochrony środowiska i zdrowia, MSW, Agencja Regulacji Atomowej, Akademia Nauk, Czerwony Krzyż - zdementowały informacje o podwyższonym promieniowaniu, niemniej panika nie ustaje - piszą w sobotę dzienniki "Standard", "Presa" i "24 czasa".

W Warnie panuje największy niepokój, podgrzewany przez lokalne media i serwisy społecznościowe, według których "promieniotwórcza chmura zawisła nad miastem". W aptekach masowo wykupuje się jodynę, matki nie wychodzą z dziećmi na spacery.

W innych częściach kraju sytuacja jest spokojniejsza, jednak ankieta przeprowadzona w piątek przez telewizję publiczną wykazała, że trzy czwarte widzów nie wierzy zapewnieniom władz o braku niebezpieczeństw.

- Nie ma żadnych zmian w tle promieniowania - zaznaczyła minister ochrony środowiska Iwelina Wasilewa. Szefowa MSW Rumiana Byczwarowa poinformowała o zapewnieniach ukraińskich władz, że sytuacja wokół Czarnobyla jest pod kontrolą. Telewizja pokazała urządzenia, kontrolujące tło radiacyjne, które nie odnotowały podwyższonego promieniowania. Szef Czerwonego Krzyża Christo Grigorow poinformował, że centrala organizacji w Szwajcarii nie ma danych o zwiększonym promieniowaniu.

"Zawsze nas okłamują. Nie wiemy, co się dzieję naprawdę" - cytuje "Standard" mieszkankę Warny. Podobne wybuchy paniki zdarzały się w Bułgarii kilkakrotnie w ostatnich latach. Zawsze, kiedy pojawiają się informacje o ukraińskiej elektrowni, powracają wspomnienia z 1986 roku, kiedy ówczesne komunistyczne władze nie poinformowały o niebezpieczeństwie związanym z wybuchem w Czarnobylu. Postawa ówczesnej władzy pozostawiła trwały ślad w świadomości społecznej.

Po zmianach politycznych w końcu lat 80. wytoczono proces ówczesnemu wicepremierowi Grigorowi Stoiczkowowi i wiceministrowi zdrowia Lubomirowi Szindarowowi za niepodjęcie koniecznych kroków mających na celu ochronę ludności. Obydwu skazano na dwa lata pozbawienia wolności.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH