"Budzik" dla dorosłych w śpiączce może ruszyć w 2016 r. Są szanse, że placówka zostanie uruchomiona w przyszłym roku Fot. Archiwum RZ

Są metody, które mogą być stosowane, ale których - z powodu braku środków - nie możemy zaoferować pacjentom w śpiączce - mówi PAP prof. Wojciech Maksymowicz, który chce stworzyć specjalistyczną placówkę dla tej grupy chorych. Są szanse, że zostanie uruchomiona w przyszłym roku.

W sobotę w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencji naukowa "Najnowsze osiągnięcia w diagnostyce i leczeniu śpiączki", zorganizowana przez Fundację "Akogo?", z którą prof. Maksymowicz od wielu lat współpracuje, m.in. zasiada w jej radzie naukowej.

Obecnie ekspert stara się o uruchomienie "Budzika dla dorosłych" - placówki podobnej do kliniki "Budzik" stworzonej przez Fundację "Akogo?" dla dzieci. W jego ocenie jest to konieczne ponieważ - jak podkreśla - w tej chwili nie możemy działać w interesie pacjenta.

- Istnieją metody, które mogą być szeroko stosowane, a których nie możemy zaoferować, bo nie stać nas na to, bo nie zostało to wprowadzone - mówi prof. Maksymowicz.

Zwraca uwagę, że obecnie chorzy po okresie śpiączki, bezpośrednio po urazie czy po zatrzymaniu akcji serca - którzy przez półtora miesiąca byli leczeni i nie odzyskali świadomości lecz samodzielnie oddychają, otwierają i zamykają oczy bez związku z otoczeniem - mogą iść do zakładu opiekuńczo-leczniczego, gdzie mają zabezpieczane tylko podstawowe potrzeby - pożywienie i higienę - ale niewiele ponadto, albo wracają do domów.

- Większość wraca do domu. Ale rodzinie trudno jest udźwignąć takie zadanie - ocenia Maksymowicz.

W jego opinii,  aby prowadzić w warunkach domowych rehabilitację na właściwym poziomie, trzeba byłoby zatrudnić całodobowo cały sztab ludzi i kupić odpowiednie urządzenia.

- Rodziny robią, co mogą. Ale chorzy często mają ponadto uszkodzenie czynności ruchowych, a więc mają spastyczność, którą trzeba odpowiednio leczyć - wyjaśniał specjalista.

Jego zdaniem potrzebna jest alternatywa dla opieki domowej. Jak podkreślił, skuteczność profesjonalnej opieki nad chorymi w śpiączce pokazała klinika Budzik, jednak ona przeznaczona jest tylko dla dzieci.

Maksymowicza popiera szefowa Fundacji "Akogo?" Ewa Błaszczyk. - Ta placówka jest konieczna, jak najszybciej - zaznacza.

Prof. Maksymowicz dodaje, że pomoc ma sens jedynie w określonym czasie, im więcej mija go od wypadku, tym bardziej szanse chorego maleją.

- Chodzi o pierwsze miesiące, pierwszy rok. Nasz program zakłada pomoc w pierwszym roku po urazie, a w przypadku osób, u których doszło do zatrzymania akcji serca czy podduszenia - do pół roku. Bo statystyki pokazują, że później szanse są minimalne - podkreśla ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH