Pięć godzin trwała pierwsza operacja, podczas której brazylijscy chirurdzy usuwali igły z ciała dwuletniego chłopczyka. Podejrzewa się, że dziecko padło ofiarą rytulnego obrządku.
Chirurgom udało się usunąć najbardziej zagrażające życiu chłopca cztery igły, które tkwiły w okolicach serca i płuca 2-latka – informuje za Reuters TVN 24.
Dziecko jest w stanie stabilnym. Przed lekarzami jeszcze sporo pracy, bo w ciele dziecka nadal tkwi jeszcze ok. 46 igieł.
10 grudnia matka skarżącego się na ból chłopca przyprowadziła swoje dziecko do szpitala w Ibotirama, niewielkim mieście leżącym na wschodzie Brazylii. Wkrótce okazało się, że w ciele malucha znajduje się kilkadziesiąt igieł. Ich obecność wykazał rentgen. Dziecko nie miało jednak na ciele żadnych ran kłutych.
W związku ze sprawą aresztowano byłego ojczyma chłopca. Brazylijska policja poinformowała, że mężczyzna przyznał się do wbicia igieł w ciało chłopca. Wyznał, że do tego strasznego czynu nakłoniła go jego kochanka, która powiedziała mu, by zabił dziecko poprzez makabryczny rytuał.
Czytaj więcej: Chirurgia dziecięca | Brazylia | chirurgia dziecięca
Skarżysko-Kamienna: przygotowują się do ewakuacji szpitala, bo lekarze odeszli z pracy