W Tychach, gdzie na ponad 140 tys. mieszkańców jest 100 punktów szczepień - szczepionek skojarzonych na świnkę, różyczkę i odrę jest zaledwie 300. Średnio na jedną szczepionkę przypada 40 dzieci. Na sto zamawianych szczepionek, punkty otrzymują trzy sztuki.

Zgodnie z przepisami szczepionka powinna być dostępna za darmo we wszystkich poradniach dziecięcych. Niestety, to tylko teoria. Część rodziców nie chce szczepić swoich dzieci, ale ich jest mniejszość. Lekarze tym rodzicom, którzy nie chcą ominąć terminu szczepienia w 13. miesiącu życia, radzą, by sami kupili szczepionkę w aptece. Jednak zakupiona tam szczepionka nie jest refundowana i kwotę  60-70 zł za nią muszą pokryć sami - przypomina Gazeta Wyborcza.

– Szczepionek brakuje w całej Polsce, więc nie ma ich skąd sprowadzić. Ministerstwo Zdrowia rozpisało przetarg i go nawet zakończyło, ale firma, która je produkuje, ponoć wycofała się z realizacji umowy – stwierdza Renata Cieślik, kierowniczka działu epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego stwierdza, że sprawą zajmuje się Ministerstwo Zdrowia. GIS jedynie bada, jak liczna jest populacja dzieci, które w danym roku potrzebują konkretnych szczepionek.

– W tym roku złożyliśmy w resorcie zapotrzebowanie na 240 tys. dawek skojarzonej szczepionki przeciwko śwince, odrze i różyczce. Niestety, otrzymaliśmy tylko 30 tys. – poinformował Bondar.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH