Brak wsparcia psychologicznego dla dzieci w rodzinach weteranów Fot. archiwum

W wojsku nie ma specjalistów do pomocy psychologicznej dla dzieci; bez takiego wsparcia matki nie wiedzą, jak odpowiadać na padające często pytanie: mamo, dlaczego pozwoliłaś tacie wyjechać? - podkreślają rodziny żołnierzy poległych na misjach.

Od lat 50-tych XX wieku w misjach zagranicznych wzięło udział ponad 100 tys. żołnierzy i kilka tys. funkcjonariuszy z Polski. Podczas służby i pracy w kontyngentach poległo 114 Polaków, a setki zostało rannych.

29 maja obchodzony jest Dzień Weterana, święto poświęcone uczestnikom misji zagranicznych, oraz Międzynarodowy Dzień Uczestników Misji Pokojowych ONZ.

Wsparciem dla rodzin żołnierzy poległych na misjach zajmuje się m.in. Centrum Weterana i organizacje pozarządowe, w tym Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość", Fundacja "Dorastaj z Nami" i "Nikt nie zostaje".

Prezes Stowarzyszenia Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość" Monika Nosek podkreśliła w rozmowie z PAP, że obecnie rodziny weteranów otrzymują wsparcie zarówno od Ministerstwa Obrony Narodowej, jak i Wojska Polskiego, ale wciąż brak jest wielu innych pożądanych form pomocy dla dzieci żołnierzy poległych.

- Naszym problemem jest przede wszystkim wsparcie psychologiczne u dzieci. Wcześniej, te problemy mogły nie być tak widoczne, ale po roku, dwóch, one się pojawiają. Wsparcie psychologiczne jest bardzo potrzebne. A na pomoc MON i wojska w tym temacie nie możemy za bardzo liczyć, bo wojskowi psycholodzy nie mają doświadczania w pracy z dziećmi - powiedziała Nosek.

Jak dodała problem ten pojawia się w wielu sytuacjach m.in. kiedy matki chcą zdiagnozować, czy takie wsparcie psychologa jest rzeczywiście konieczne. - Oni pomagają żołnierzom, choć kiedyś nas zapewniano, że psycholodzy pomagający dzieciom także zostaną przeszkoleni. Na razie tak nie jest - podkreśliła Nosek.

- Jednym z największych problemów u dzieci jest agresja. Agresja i pretensje, które czasem dzieci mają do mamy, że pozwoliła tacie wyjechać i on już nie wrócił. To są też problemy wieku dojrzewania i wszystkie inne, które pojawiają się u każdego normalnego dziecka, i w każdej rodzinie. Różnica polega na tym, że w normalnej rodzinie jest dwójka rodziców, a tu matka musi sobie z tymi wszystkimi problemami radzić sama - zaznaczyła prezes.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH