Jacek Janik/Rynek Zdrowia | 16-03-2019 09:13

Ból zwyrodnieniowy kręgosłupa, wielu z nas go doświadcza. Może pomóc operacja

- Wśród pacjentów w wieku 50-60 lat zwyrodnieniowe schorzenia kręgosłupa są jedną z głównych przyczyn zwolnień lekarskich. Może im pomóc zarówno chiropraktyka, jak i - z dobrym skutkiem - lekarze ortopedzi przeprowadzający operacje. Kiedy jest to możliwe?

Sesja "Schorzenia kręgosłupa jako wyzwanie terapeutyczne w ortopedii XXI wieku" podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.). Fot. PTWP

W ostatnich latach nastąpił ogromny postęp w zakresie technik operacyjnych stosowanych u chorych ze zwyrodnieniami kręgosłupa. - To dobra wiadomość dla pacjentów - przekonywali cenieni ortopedzi, goście sesji "Schorzenia kręgosłupa jako wyzwanie terapeutyczne w ortopedii XXI wieku" odbywającej się podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.)

Jak podkreślał prof. Maciej Tęsiorowski, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji Uniwersyteckiego Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego w Zakopanem Uniwersytetu Jagiellońskiego - Collegium Medicum, w krajach rozwiniętych choroba zwyrodnieniowa - w różnym stopniu nasilenia - niebawem będzie dotyczyła 80 proc. populacji pacjentów po 60 roku życia.

Ponieważ schorzeniom zwyrodnieniowym kręgosłupa towarzyszą dolegliwości bólowe, pacjenci często sięgają po niesteroidowe leki przeciwzapalne (NPLZ). Coraz częściej też jednak trafiają na stół operacyjny, liczba operacji rośnie.

- Wykonuje się je oczywiście z konkretnych wskazań. Główne wskazania do leczenia operacyjnego to nieskuteczność leczenia zachowawczego czy objawy neurologiczne - podkreślał prof. Tęsiorowski

Najpierw diagnostyka
Profesor zwrócił uwagę, że pacjenci cierpiący na schorzenia kręgosłupa często poszukują pomocy w gabinetach, nawet w tych prowadzonych przez osoby bez odpowiedniego przygotowania. Przestrzegał, że w sytuacji uporczywych bólów kręgosłupa trzeba zacząć od właściwej diagnostyki.

- Bóle kręgosłupa nie zawsze bowiem towarzyszą chorobie zwyrodnieniowej. To objaw zaczynającego się procesu chorobowego, który może mieć różnorakie podłoże. Każde leczenie musi zacząć się od diagnostyki. Tylko na jej podstawie można wdrożyć terapię. Jeżeli pacjent trafi do gabinetu, gdzie podejmą jego leczenie "w ciemno", to skutki mogą być opłakane - poddawał pod rozwagę prof. Maciej Tęsiorowski.

Jak wskazywał dr Marek Paściak, kierownik IV oddziału urazowo-ortopedycznego Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej im. dr. Janusza Daaba w Piekarach Śląskich, chiropraktyka stała się na przestrzeni ostatnich lat bardzo popularna, zwłaszcza na zachodzie Europy. Prowadzą ją rehabilitanci wyspecjalizowani w technikach manualnych.

- Po prawidłowej diagnozie, jako lekarze, widzimy sens takiego leczenia. Jest ono racjonalnie uzasadnione. To dotyczy jednak niewielkiej ilości takich gabinetów. Ponieważ naturalny przebieg schorzeń zwyrodnieniowych kręgosłupa jest cykliczny, po okresach nasilenia dolegliwości bólowe się zmniejszają, bazuje na tym wielu znachorów. Przypisują sobie sukcesy terapeutyczne, kiedy nasilenie dolegliwości spada - mówił dr Paściak.

Zdaniem dr Adama Pali z IV oddziału urazowo-ortopedycznego Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej im. dr. Janusza Daaba w Piekarach Śląskich, trzeba ustawicznie przypominać fizjoterapeutom, nawet tym świetnie wyszkolonym, że najpierw diagnoza a później leczenie.

Jest obszar dla medycyny manualnej
- Jeżeli przejrzymy piśmiennictwo w evidence-based medicine i wyniki dużych badań, to okaże się, że to co refunduje NFZ - laser, pole magnetyczne - w ogóle nie działa i nie ma znaczenia dla poprawy stanu pacjenta. Można to porównać do jedzenia śniegu czy picia wody. Natomiast chiropraktyka ma bardzo dobre wyniki i są dowody naukowe na to, że jest skuteczna. Oczywiście jest jeden podstawowy warunek - dokładna diagnoza - podkreślał dr Pala.

Także prof. Robert Gasik, prezydent Polskiego Towarzystwa Chirurgii Kręgosłupa, kierownik Kliniki i Polikliniki Neuroortopedii i Neurologii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, w czasie dyskusji wskazywał, że w grupie pacjentów, którzy mają dolegliwości z powodu schorzeń kręgosłupa jest obszar dla medycyny manualnej.

- Najczęściej pacjentami w tym zakresie są osoby młodsze, które mają dolegliwości bólowe z powodu zaburzeń funkcjonalnych a nie strukturalnych. Przy tych ostatnich, zabiegami manualnymi odtworzenie funkcjonalne jest niemożliwe. Leczenie manualne jest na tyle usankcjonowane, że w Skandynawii, Stanach Zjednoczonych czy Zachodniej Europie naucza się go na studiach, które kończą się certyfikatem, poświadczającym, iż ich absolwent może wykonywać zabiegi. Oczywiście biorąc za to pełną odpowiedzialność prawną - mówił prof. Gasik.

Dostęp do TK i RMI dobry dla kręgosłupa
Czy uwolnienie od 1 kwietnia od limitów badań TK i MRI nie będzie nadużywane? Zdaniem prof. Tęsiorowskiego lepsza jest nadmierna diagnostyka niż jej zaniechanie. Choć zdjęcia rentgenowskie, wykonywane w dwóch projekcjach wiele pokazują chirurgom - obejmują duży obszar i przestrzenną strukturę - to jednak badanie tomografem i rezonansem w sposób znaczny uszczegóławia diagnostykę.

Zdaniem dr Paściaka wartość zdjęć rentgenowskich w diagnostyce chirurgii kręgosłupa jest ograniczona. Zwłaszcza w chorobie zwyrodnieniowej, dlatego że dotyczy ona w pierwszym rzędzie tkanek miękkich, więzadeł, dysków, a tych struktur nie da się dobrze zobrazować rentgenem.

Zwrócił przy okazji uwagę na pewien problem pojawiający się w diagnostyce. - Chodzi o wyciąganie wniosków klinicznych na podstawie opisów radiologicznych wykonywanych przez naszych kolegów radiologów, którzy de facto nie zajmują się leczeniem tych schorzeń, nie znają standardów ich leczenia, ale opisują bardzo obfitym językiem wszelkie zmiany - mówił dr Paściak.

- To powoduje, że jest grupa pacjentów traumatyzowana ich opisami. To najczęściej oni trafiają później w ręce różnego rodzaju znachorów, którzy to wykorzystują. Szczególnie ważne jest, żeby koordynację i kierunek leczenia pacjenta wyznaczył wyspecjalizowany chirurg, który zajmuje się kompleksowo leczeniem, a nie radiolog - przekonywał

Potrzebne są standardy
Zdaniem prof. Gasika, kiedy i jakie badania wykonywać opisywać powinny standardy postępowania. Nad nimi Polskie Towarzystwo Chirurgii Kręgosłupa pracuje obecnie z lekarzami rodzinnymi z Porozumienia Zielonogórskiego.

- To będzie systemowe rozwiązanie. W standardach określone są te sytuacje, kiedy lekarz rodzinny może wysłać pacjenta np. na izbę przyjęć - w przypadku podejrzenia złamania kręgosłupa albo pierwszych objawów choroby nowotworowej czy zapalenia trzonu. Odpowiedzią na pytanie, kiedy i jakie badania wykonywać są standardy na poziomie wszystkich specjalizacji, lekarzy rodzinnych, neurologów, a i w naszej dziedzinie również - mówił prof. Gasik.

- Czy leczyć zachowawczo czy operacyjnie pacjenta - o tym mówią opisane reguły. Medycyna rozwija się właśni w tym kierunku, byśmy opierali się o wypracowane zasady i reguły, i jak najmniej zostawiali obszaru dla - nazwijmy to - "widzimisię" lekarza - dodał prezes PTChK.

Jak podkreślał dr Pala ludzie starsi mają dzisiaj większe oczekiwania co do jakości życia w starości. Dlatego w chorobach zwyrodnieniowych, związanych głównie z wiekiem, coraz częściej przeprowadzane są zabiegi operacyjne. 

Nowoczesne techniki
Jak mówili uczestnicy dyskusji, nowoczesne techniki wprowadzane do leczenia schorzeń kręgosłupa można podzielić się na trzy grupy. Pierwsza to te biologiczne, przedłużające żywotność tkanki, związane z podawaniem komórek do różnych struktur kręgosłupa, które mają powodować, że te zdegenerowane odżywają i żyją swoim życiem jeszcze przez jakiś czas.

Drugi rodzaj nowości to te z zakresu implantów. Także takich, które są robione indywidualnie dla pacjenta, które lepiej wgajają się w tkanki, co powoduje, że zabieg jest lepszej jakości. Kolejną grupą są nowości, które pozwalają przeprowadzić zabieg jak najmniej inwazyjnie i uszkodzić jak najmniej tkanek.

- Każda z tych technik ma spowodować korzyści dla pacjenta. Tak jak to jest jednak we wszystkich sferach naszego życia wśród tych zabiegów pojawiają się też niestety "śmieci". Naszym zadaniem jest, jeżeli taki śmieć przejdzie przez sito mające chronić system przed złymi produktami, wykazać to na podstawie badań naukowych. Niestety, to czasami trwa - mówił prof. Gasik

 Brakuje profilaktyki
- Jak podkreślał profesor Tęsiorowski dzisiaj chirurgia kręgosłupa dysponuje nowoczesną diagnostyką, wieloma nowoczesnymi technikami, implantami, nawet tymi robionymi na miarę… Brakuje jednak tego co wydaje się najważniejsze by ustrzec się przed schorzeniami kręgosłupa, czy przynajmniej oddalić je w czasie - profilaktyki.

Choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa towarzyszy nam od zarania i to się nie zmieni. - Musimy jednak wiedzieć co z tym fantem począć. Jedną z podstawowych terapii w chorobie zwyrodnieniowej jest ruch. Przy dzisiejszym stylu pracy i życia w ogóle mamy coraz mniej czasu, aby o siebie zadbać - mówił prof. Tęsiorowski.

- Powinniśmy prowadzić zdrowy tryb życia, wsiąść czasem na rower, pobiegać. Dzisiaj niestety żadna szkoła - podstawowa czy średnia - nie uczy takich nawyków. Doszliśmy do tego, że wychowanie fizyczne stało się uciążliwe, a bez konkretnych działań profilaktycznych w przyszłości będziemy cierpieć na schorzenia zwyrodnieniowe kręgosłupa coraz częściej i w coraz młodszym wieku - zaznaczył profesor, przestrzegając przed siedzącym trybem życia.

Sesję "Schorzenia kręgosłupa jako wyzwanie terapeutyczne w ortopedii XXI wieku" odbywającą się podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.) moderował prof. Bogdan Koczy, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej im. dr. Janusza Dabba w Piekarach Śląskich, śląski wojewódzki konsultant w dziedzinie ortopedii i traumatologii.