Na terenie lotniska w Kaniowie będzie prawdopodobnie stacjonował nowy helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, zapewniający pomoc m.in. turystom odpoczywających w Beskidach.
Ratownictwo lotnicze ma w Beskidach, gdzie karetka nie zawsze może dotrzeć na miejsce, ma duże tradycje. Pierwszy raz śmigłowiec uratował turystkę z Hali Rysianka już w 1963 roku. W latach 80. ratownicy GOPR-u mieli do dyspozycji trzy śmigłowce. Obecnie jedyną nadzieją jest oczekiwanie na helikopter z Katowic.
- Zaproponowaliśmy, aby helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stacjonował na terenie Bielskiego Parku Techniki Lotniczej w Kaniowie - mówi Gazecie Wyborczej Andrzej Płonka, bielski starosta.
To ważne nie tylko dla mieszkańców, ale także dla tysięcy turystów i osób korzystających z zatłoczonych dróg ekspersowych prowadzących na Słowację i do Czech.
Samorządowcy podkreślają, że w Kaniowie są odpowiednie warunki do stworzenia bazy pogotowia lotniczego: ogrzewany hangar i budynki z pomieszczeniami socjalnymi dla załogi. Lotnisko było już wizytowane przez przedstawicieli LPR i wojewody śląskiego, a ich opinie były pozytywne.
Kilka spośród ponad 20 nowych maszyn marki Eurocopter, z których pierwsze przylecą do Polski jeszcze w tym roku, może być wykorzystanych w sezonowych bazach w turystycznych kilku regionach kraju.
- Jedną z takich lokalizacji jest rejon Bielska-Białej. Śmigłowiec mógłby tam stacjonować przez kilka miesięcy w roku, przy większym nasileniu ruchu turystycznego. Czekamy teraz na ostateczne decyzje - mówi Justyna Wojteczek, rzecznik LPR.
Czytaj więcej: ratownictwo medyczne | Lotnicze Pogotowie Ratunkowe | transport lotniczy | medycyna ratunkowa | Andrzej Płonka | Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej | Justyna Wojteczek | sezonowa baza LPR | śmigłowce Eurocopter
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel