Bielsk Podlaski: szpital kontra pogotowie ws. transportu chorych

SP ZOZ w Bielsku Podlaskim i Bielskie Pogotowie Ratunkowe nie mogą dojść do porozumienia w kwestii transportu chorych z objawami udaru lub zawału do specjalistycznej placówki. Każda ze stron uważa, że obowiązek ten ciąży na przeciwniku, i uzasadnia swoje stanowisko.

Dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim, Bożena Grotowicz, tłumaczy, że system Państwowego Ratownictwa Medycznego został stworzony po to, by chorzy trafiali jak najszybciej tam, gdzie zostanie im udzielona najlepsza pomoc.

- Nasz szpital nie ma ani oddziału kardiologii inwazyjnej ani neurologicznego, które są w stanie zaopatrzyć pacjentów z zawałem lub udarem zgodnie ze standardami, tzn. w tzw. złotej godzinie - mówi Grotowicz, i dodaje, że nagminne transportowanie przez pogotowie chorych z objawami udaru czy zawału, do takich szpitali, jak ten którym kieruje, naraża ich życie i zdrowie. Więc pacjenci od razu powinni trafić do szpitala klinicznego w Białymstoku.

Janusz Terpiał, lekarz bielskiego pogotowia ratunkowego, twierdzi natomiast, że zawsze kiedy udar lub zawał jest ewidentny, pogotowie wiezie pacjenta do szpitala klinicznego w Białymstoku lub wzywa helikopter do jego przetransportowania. Na SOR trafia pacjent, co do którego nie ma pewności, na jaką przypadłość cierpi.

Jego zdaniem w tej sytuacji zgodnie z państwową ustawą o ratownictwie medycznym, pacjent powinien trafić do najbliższego SOR-u celem dalszej diagnostyki. Pracownicy pogotowia, obstając przy swoim, twierdzą też, że tzw. zespół "P” ratowników może przewieźć chorego do bardziej odległego szpitala specjalistycznego, ale na swoją odpowiedzialność. Gdyby podczas transportu pacjent zmarł, to ratownicy będą odpowiadać za to przed prokuratorem.

Dyrektor szpitala dowodzi, że wożenie pacjentów najpierw do SOR-u, a dopiero później do specjalistycznego szpitala to strata cennego czasu. - Art 45. Ustawy o państwowym ratownictwie medyczny jednoznacznie rozstrzyga, jaki powinien być sposób postępowania, i u nas na SOR-ze próbujemy te przepisy egzekwować - tłumaczy Grotowicz i przywołuje przypadek chorego, który trafił na szpitalny SOR z rozległym udarem. Gdy przewieziono go do specjalistycznego szpitala w Białymstoku, na trombolizę było już za późno.

Sprawę wyjaśnia NFZ oraz prokuratura. Na początku roku władze szpitala złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyspozytora pogotowia, który odmawiając przewiezienia dwóch pacjentów z udarem do specjalistycznej placówki, mógł narazić ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH