Szans na poradnię rehabilitacyjną dla dzieci w szpitalu klinicznym nie ma. Ale jest ośrodek rehabilitacyjny. Wczoraj NFZ stwierdził, że tam mogą być przyjmowani mali pacjenci. Dyrektor twierdzi, że do absurd bo szpital to nie poradnia - informuje "Gazeta Wyborcza".

W trakcie tegorocznego kontraktowania Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku został pozbawiony kontraktu na poradnię rehabilitacyjną dla dzieci. W efekcie wielu małych pacjentów, którzy leczyli się tu od lat, straciło swoich lekarzy i rehabilitantów.

W odpowiedzi dyrekcja szpitala, aby utrzymać poradnię, zaproponowała rodzicom zabiegi odpłatne. Ci nie mogąc pogodzić się z tą sytuacją zwrócili się do białostockiego OW NFZ z pytaniem, dlaczego ich dzieci zostały pozbawione bezpłatnej rehabilitacji.

Zdaniem Grzegorza Łojewskiego, dyrektora białostockiego NFZ ds. medycznych, dzieci mają wiele możliwości kontynuacji leczenia. Mogą pójść do nowego podmiotu,  które mają podpisany kontrakt z NFZ.

Innym rozwiązaniem jest kontynuowanie leczenia w szpitalu uniwersyteckim, w działającym tam ośrodku, który zajmuje się rehabilitacją dzieci z zaburzeniami w zakresie wieku rozwojowego zamiast w poradni. Zdaniem Łajewskiego wystarczy mieć skierowanie od lekarza rodzinnego. Jeżeli będzie taka potrzeba, kontrakt na ten ośrodek zostanie zwiększony obiecał NFZ.

Z taką oceną nie zgadza się Janusz Pomaski, dyrektor szpitala. Twierdzi on, że ośrodek w szpitalu ma charakter pobytu dziennego i jest przeznaczony dla najciężej chorych. Ocenia, że gdyby sam wpadł na pomysł odsyłania pacjentów do ośrodka, to Fundusz nałożyłby na niego karę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH