Czy na oddziale położniczym białostockiego Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Akademii Medycznej panuje epidemia gronkowca? Wszystko wskazuje na to, że tak. U ośmiorga dzieci, które przyszły na świat tydzień temu właśnie w tym szpitalu, stwierdzono chorobę zakaźną. Przyjęcia na oddział całkowicie wstrzymano do 8 grudnia.

Dziś maluchy razem z rodzicami przebywają w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. L. Zamenhofa na oddziale obserwacyjno-zakaźnym. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- Wszystkie są w stanie ogólnym dobrym. U wszystkich stwierdziliśmy obecność gronkowca i wszystkim zaaplikowaliśmy antybiotyk, który ma go wyeliminować - twierdzi Elżbieta Ołdak, ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego szpitalu dziecięcym.

Wiadomo że wszystkie noworodki przyszły na świat tydzień temu w klinice położniczej szpitala uniwersyteckiego. Dzieci urodziły się zdrowe i terminowo wypisano je do domów. Po kilku dniach zaczęły się pojawiać niepokojące rodziców oznakii. Dyrektor szpitala klinicznego, gdzie mogło dojść do zakażenia, nie ma sobie nic do zarzucenia. Jednak podjął drastyczną decyzję o zamknięciu oddziału do 8 grudnia.

- Wiem tylko tyle, że noworodki mają gronkowca, ale nie jestem w stanie określić, gdzie się nim zaraziły. Wcale nie musiało to nastąpić na naszym oddziale - twierdzi Bogusław Poniatowski, szef szpitala klinicznego i zapewnia, że sprawa zostanie wyjaśniona do końca.

Do końca tygodnia na oddziale położniczym zarządzono przymusowe badania kilkudziesięciu pracowników.

- O tym, że u noworodków zdiagnozowano gronkowca, zaalarmował nas szpital dziecięcy. Po tym poleciliśmy zbadanie sprawy lekarzom ze szpitala klinicznego. Tylko tyle na razie możemy zrobić - twierdził jeszcze wczoraj rano Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

Jego zdaniem kontrolerzy nie mają podstaw prawnych, aby wejść na oddział i pobrać próbki. Mogą to zrobić dopiero po tym, jak poprosi o to szpital, w którym rozwija się gronkowiec. Oficjalne zgłoszenie dotarło do sanepidu wczoraj kilka minut przed godziną 15. Było za późno, aby wysłać kontrolerów. Na oddział wejdą dopiero dziś.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH