Zabiegi w komorze hiperbarycznej uratowały stopy dziewczynki.
10-lenia dziewczynka, która w październiku błąkała się przez 6 dni - co doprowadziło do poważnych odmrożeń stóp - święta spędzi w domu. W czwartek (23 grudnia) została wypisana z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Lekarze zdecydowali, że Karina może spędzić święta z rodziną. Dziewczynka wyszła na 3-dniową przepustkę. W niedziele wróci do kliniki ortopedii i traumatologii dziecięcej w Białymstoku, gdzie obecnie jest leczona.Przypomnijmy: chora na epilepsję i autyzm 10-latka ze wsi Rzepiski na Podlasiu zaginęła 5 października, gdy wyszła z domu na grzyby do pobliskiego lasu. Odnalazła się po sześciu dniach. Szła drogą krajową nr 8 w pobliżu Kolnicy – 5 km od domu. Zauważył ją kierowca. Była bardzo brudna, wyczerpana i głodna, od razu trafiła do szpitala w Suwałkach, potem do Gdyni.
Do gdyńskiej Kliniki Medycyny Hiperbarycznej Karina trafiła ze zgorzelą gazową palców stóp. Komora z tlenem o podwyższonym ciśnieniu prawdopodobnie uratowała jej stopy, ale nie udało się uniknąć amputacji palców.
Obecnie dziewczynka chodzi już bez kul, czeka ją ewentualne protezowanie.
Więcej: www.tvn24.pl
Czytaj więcej: amputacja | Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku | komora hiperbaryczna | odmrożenia
Niemcy: rząd wzmocnił prawa pacjentów