Beskidy: tej zimy goprowcy mieli mniej pracy FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Ponad 1 tys. razy interweniowali tej zimy beskidzcy goprowcy. To ok. 400 akcji mniej niż rok wcześniej.

- W tym roku na stokach nie doszło do tragicznych zdarzeń; nikt nie stracił życia, co zdarzało się w przeszłości. Niektóre nasze akcje były jednak poważne - przypomniał Jerzego Siodłak, naczelnik GOPR w Beskidach.

Większość interwencji tej zimy dotyczyła narciarzy i wydarzyła się na stokach podczas ferii.

- Najczęściej mieliśmy do czynienia ze urazami kończyn - skręceniami stawów, złamaniami rąk czy nóg. Zdarzyły się poważniejsze urazy kręgosłupa lub głowy. Kilkukrotnie wzywaliśmy śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który transportował poszkodowanych do szpitala - powiedział zastępca naczelnika grupy beskidzkiej GOPR Tomasz Jano.

GOPR jako przyczynę większości wypadków podaje brawurę, lekkomyślność i niewielkie umiejętności narciarzy.

Grupa Beskidzka GOPR zrzesza ok. 400 ratowników. Zasięgiem swego działania obejmuje teren od Bramy Morawskiej po Babią Górę.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH