Środa, 20 sierpnia 2014 

Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia | 19-10-2010 06:45

Badania onkologiczne: straszenie śmiercią daje odwrotny skutek Onkologia

Spece od reklamy i piarowcy chętnie wykorzystują poczucie strachu i zagrożenia. Łatwo zbudować na nich przekaz dopingujący do pożądanych zachowań.

Oparcie jednak kampanii promujących badania mammograficzne i cytologiczne na strachu przed śmiercią jest błędem, bo utrwala przekonanie, że rak to wyrok śmierci, od którego nie ma co się nawet odwoływać.

To, co sprawdza się w przypadku namawiania do zakupu środków dezynfekujących, które zabijają („na śmierć”) groźne bakterie, w profilaktyce nowotworowej przynosi odwrotny skutek. Utrwala stereotyp, że rak = śmierć. W efekcie takie działania nie mobilizują, lecz paraliżują. Choć najczęściej (wg. prof. Zbigniewa Wronkowskiego w ponad 99,5 proc. przypadków) wynik badania okazuje się bardzo dobry.

Bez strachu o raku
– Kampanie alarmują: badajcie się, bo tyle a tyle osób umiera. My zamiast straszyć chorobą, chcemy pokazać, że choć rak to poważna sprawa, można go wyleczyć – mówił portalowi rynekzdrowia.pl Dariusz Godlewski z Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu.

Zainicjowana w maju br. kampania społeczna policzmysie.pl, której był pomysłodawcą, miała na celu pokazanie, że natychmiastowe podjęcie skutecznego leczenia oznacza powrót do normalnego życia. Okazała się sukcesem. Na internetowej stronie akcji zarejestrowało się ponad 10 tysięcy osób.

Godlewski nie straszył, choć jako onkolog zna wszystkie zagrożenia.

– Leczenie nowotworów kojarzy się najczęściej z bólem, cierpieniem, uciążliwymi skutkami ubocznymi, ale mało kto podkreśla, że są i te pozytywne aspekty, że pacjent wrócił do zdrowia, do rodziny, do swojej pracy – wskazywał.
Dodajmy, że ostatnio (16 października) pochwalił pozytywny wydźwięk odwołującej się do seksualnych skojarzeń kampanii promującej na Facebooku walkę z rakiem piersi.

Co dzieje się w głowie?
Prof. Krystyna de Walden-Gałuszko, prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego i konsultant krajowy wd. medycyny paliatywnej na podstawie obserwacji i 40 lat pracy z pacjentami dokonała klasyfikacji typów osobowości kobiet w kontekście ich nawyków prozdrowotnych. Wyszła z założenia, że przyczyną unikania wizyt u lekarza nie jest zły sprzęt lub jego brak, lecz to wszystko, co dzieje się w naszej głowie.

„Kobieta odkłada wizytę u lekarza, bo boi się diagnozy. Zamiast tego chodzi do bioenergoterapeuty” – mówiła w jednym z wywiadów.

  • totalitaryzm dla pieniedzy
    Rekami ministerstwa chca wprowadzac niewolnictwo i bezprawie.

    ~Diago, 2010-12-26

  • a prywatne badania???
    dlaczego ci co promuja te darmowe badania profilaktyczne opierają sie tylko na statystykach z ich bezpłatnych zaproszeń- ile osób z nich skorzystało??
    Oni są w błędzie ostatnio do mamy przyszlo zaproszenie ale powiedziała że nie pójdzie bo pare miesięcy temu zrobiła sobie te badania prywatnie. Jak chcą opierać się na statystykach to niech to robią jak należy niech sprawdzą ile kobiet robi prywatnie badania i w 100razy lepszych warunakach niż kopaczowa proponuje.!!!!

    ~jola, 2010-11-12

  • dobrze dobrane słowa- warunkiem dobrej sprzedazy
    Na badaniach mammografem (a ile z nich jest niesprawnych??!) daje się nieźle zarobić, oczywiście nie mam na myśli pacjentek.Jeśli chcemy zrobić rutynowe badania krwi, chociaż raz w roku, to nie ma na to pieniędzy, a na mammografię nas się namawia, choć jest tak bardzo szkodliwa..... I komu tu zależy na naszym zdrowiu..?

    ~B, 2010-10-30

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Nocą, na autostradzie, zimą... Śmigłowce coraz częściej są wzywane na ratunek

Kiedy śmigłowce nie latały w nocy, załatwianie przewiezienia pacjenta do ośrodka docelowego nierzadko trwało godzinami. Tracono cenny czas. Dzisiaj, nawet nocą, możliwe jest wezwanie śmigłowca i zapewnienie pacjentowi specjalistycznej pomocy w czasie nie przekraczającym "złotej godziny" - mówi dr Robert Gałązkowski, dyrektor SP ZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

POLECAMY W SERWISACH