Awantura o serial: lekarz-bohater i ratownicy sprowadzeni do roli noszowych?

Pierwszy odcinek serialu medycznego ''Na sygnale'' pokazano 12 lutego w TVP2. Obejrzało go 3,6 mln widzów, czyli co czwarty Polak siedzący tego wieczoru przed telewizorem. W czasie, gdy TVP2 chwaliła się, że tak wysoka oglądalność dała jej ''pierwszeństwo wśród wszystkich polskich stacji'', ratownicy zakładali na Facebooku profil: Organizacja na rzecz usunięcia serialu ''Na sygnale'' z ramówki telewizji.

Profil ma obecnie blisko 5 tys. fanów, a posty umieszczone na nim widziało ponad 200 tys. osób. Po każdym odcinku na profilu sypią się komentarze, a właściwie gromy na temat sposobu pokazywania ratowników.

''Na sygnale'' to nowy serial twórców serialu ''Na dobre i złe'', który - jak podaje TVP2 - pokazuje pracę ratowników medycznych. ''Czwórka bohaterów, czyli załoga karetki reanimacyjnej: Wiktor, Piotr Martyna i Adam, w każdym odcinku otrzymuje wezwanie do osób znajdujących się w sytuacji zagrażającej ich życiu lub zdrowiu'' - czytamy w materiałach promocyjnych.

Według nich ''Na sygnale'' to również: ''serial akcji, ukazujący dramatyczne wydarzenia, w najbardziej newralgicznym momencie, tzw. złotej godzinie. (...) Mimo dramatycznych okoliczności, każda kolejna opowieść, kolejny przypadek, nie będzie pozbawiony pewnej dozy humoru i zaskakujących puent''.

To nie jest film o nas!
Z komentarzy zamieszczanych na profilu powołanym w celu usunięcia serialu wynika jednak, że ratownikom, których pracę ma pokazywać serial, wcale do śmiechu nie jest. Twórcy profilu uważają, że serial podważa kompetencje ratowników i utrudni im codzienną pracę. Nie ukrywają również, że w gronie medycznym serial wzbudził wielkie kontrowersje. Padają słowa: żenada, kompromitacja, to nie jest film o nas!

Chodzi m.in. o błędy dotyczące dziedziny ratownictwa medycznego - od ubiorów, przez sposób prowadzenia masażu serca i defibrylacji, po wyposażenie karetki i zachowanie ratowników. Niektórzy z użytkowników profilu pomstują, że aktorzy nie zadali sobie trudu, by podpatrzeć pracę załogi karetek: ''Gdyby ratownicy przygotowywali się do pracy tak, jak aktorzy do tego filmu, za każdą karetką powinien jechać karawan'' - uważają.

Inni podchodzą do sprawy humorystycznie: ''Zauważyłem, że bardzo często personel ZRM ociera poty z czoła swego. Też tak planuję robić w przyszłości. To dodaje powagi i zaangażowania w akcję.” - zapowiadają.
 
Najwięcej emocji wzbudza jednak serialowa załoga karetki. Jeden z jej członków to 25-letnia stażystka po ukończonym kursie ratownictwa medycznego. ''Kompletna bzdura. Od kiedy są kursy z ratownictwa medycznego? Trzeba skończyć studia (3-letnie) lub policealną szkołę (2-letnią ) kończącą się egzaminem państwowym, aby zostać ratownikiem medycznym. Więc po co wprowadzać w błąd społeczeństwo, że w skład karetki pogotowia wchodzą ludzie po kursach?'' - pytają ratownicy.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH