PAP/Rynek Zdrowia | 24-08-2019 12:07

29 poszkodowanych podczas czwartkowej burzy w Tatrach nadal w szpitalach

29 poszkodowanych podczas czwartkowej burzy w Tatrach nadal przebywa w małopolskich szpitalach - poinformowała w sobotę (24 sierpnia) PAP rzeczniczka prasowa wojewody małopolskiego Joanna Paździo.

Fot. Andreas/Flickr CC BY-SA 2.0 (zdj. ilustracyjne)

Poszkodowani są leczeni w szpitalach powiatowych w: Zakopanem (tam w sobotę rano przebywało wciąż 11 osób), w Nowym Targu (sześć osób) i Suchej Beskidzkiej (jedna osoba).

Ranni trafili także do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, gdzie przebywa tróje poparzonych dzieci, do Centrum Urazowego Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie (trzy osoby), do Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera w Krakowie (cztery osoby) oraz do 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką (jedna osoba).

Jak podawali lekarze poszkodowani mają poparzenia ciała spowodowane wyładowaniami atmosferycznymi oraz obrażenia i urazy powstałe w wyniku upadku bądź uderzeń odłamkami skał. Tuż po zdarzeniu część z tych osób była operowana. Część pacjentów w piątek została już ze szpitali wypisana do domu.

"Infolinia uruchomiona tuż po zdarzeniu przez starostę tatrzańskiego została przeniesienia do całodobowego Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Zakopanem, które funkcjonuje pod numerami 18 202 09 10 lub 18 202 09 11" - powiedziała PAP Paździo.

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. Gwałtowne wyładowania atmosferyczne spowodowały śmierć czterech osób, w tym dwojga dzieci.

Jak tłumaczył w wywiadzie dla portalu onet.pl Piotr Szuster, prognosta, członek zarządu Stowarzyszenia Polscy Łowcy Burz - Skywarn Polska, przepływ prądu elektrycznego przez ciało może porazić węzeł zatokowy, który wyznacza rytm bicia serca, co doprowadza do zatrzymania krążenia. Jednym z charakterystycznych obrażeń przy porażeniu piorunem są złamania kości długich, do których dochodzi w wyniku bardzo silnego napięcia mięśni ciała, które następuje w momencie porażenia przez prąd elektryczny.

Prokuratura Rejonowa w Zakopanem wszczęła w piątek śledztwo, które jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób. Prokuratorzy będą odtwarzać przebieg zdarzenia i ustalać wszystkie jego okoliczności, prześledzą zachowania turystów i przebieg akcji ratunkowej.

Policjantom udało się ustalić miejsce pobytu osób, z którymi bezpośrednio po burzy nie było kontaktu, okazało się, że wszystkie są bezpieczne.

PAP - Małgorzata Wosion-Czoba, Szymon Bafia