Choć europejski numer alarmowy 112 istnieje już od czterech lat, ratownicy medyczni radzą dzwonić pod stare numery alarmowe 999, 998 i 997.

Dzwoniąc pod 112, nie mamy gwarancji, że dodzwonimy się do najbliżej pracujących ratowników, nie wiadomo też kto odbierze telefon, co może spowodować przełączanie rozmów między policją, strażą a pogotowiem, co znowu wydłuża czas reakcji odpowiednich służb. Okazuje się jednak, że problemy z numemrem 112 ma nie tylko Polska.

– Problem mamy nie tylko my, ale wszystkie nowe kraje Unii. Dla starych państw Wspólnoty obowiązek wprowadzenia numeru 112 polegał tylko na podpięciu kolejnego numeru do systemu powiadamiania ratunkowego. My ten system dopiero budujemy – mówi w rozmowie z Metrem Janusz Skulich, zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, który pracuje nad nowym systemem powiadamiania ratunkowego.

Straż pożarna współtworzy dopiero ostatnią koncepcję powiadamiania ratunkowego. Wcześniej były jeszcze dwie.

– W 2001 roku powstały w Polsce pierwsze Centra Powiadamiania Ratunkowego, które miały przyjmować zgłoszenia z telefonów alarmowych. Tworzyć je miały powiaty, które nie miały na to pieniędzy. Gdy w 2004 roku Polskę zobowiązano do wprowadziła linii 112, trzeba było zdecydować, kto będzie przyjmować zgłoszenia. Przyjęto różne rozwiązania - w niektórych rejonach Polski telefony odbiera policja, w innych straż pożarna, w jeszcze innych CPR-y. W wielu powiatach straż lub CPR odbiera połączenia z numerów stacjonarnych, a policja - z komórek. Oprócz tego każda ze służb odbiera swój stary numer alarmowy.

Numer 112 działa, ale czasami występują jeszcze problemy. Dyspozytorzy każdorazowo przełączają dzwoniących, jeśli zgłoszenie nie dotyczy ich zakresu działania. Służby nie mogą też szybko się porozumiewać - dyspozytorzy nie siedzą razem, poza CPR-ami. Problemem jest też zlokalizowanie dzwoniącego, gdy połączenie zostało przerwane. Taką możliwość mają tylko te służby, które obsługują 112. Jeśli rozmowa zostanie przekierowana, takiej możliwości już nie ma.

Według ostatnio przyjętych rozwiązań, jak mówi Skulich, powstanie około 160-170 CPR-ów, czyli średnio jeden na trzy powiaty. W nich to pracować będą razem dyspozytorzy pogotowia ratunkowego i straży pożarnej, a w większych centrach - także policji i w miarę potrzeb innych służb. Skończy się przekierowywanie rozmów - operator przyjmie każdy rodzaj zgłoszenia. Wspólne centrum rozwiąże problem oczekiwania na połączenie ze 112 - jeśli operatorzy nie będą nadążać, kolejne połączenia będą odbierać odpowiednio przygotowani operatorzy innych służb. Dla obsługi numeru 112 Urząd Komunikacji Elektronicznej zbuduje w pełni automatyczną platformę lokalizacyjną – odbierając telefon, dyspozytor będzie znał numer i położenie dzwoniącego.

Całość systemu raczej nie będzie gotowa do Euro 2012.
– Do Euro 2012 centra będą już na pewno działać w tych województwach, które będą najbardziej obciążone turniejem, a do końca 2012 w całej Polsce - tłumaczy Skulich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH