100 tys. osób co roku można uratować dzięki pierwszej pomocy

W Europie co roku aż 100 tys. osób z nagłym zatrzymaniu krążenia można byłoby uratować dzięki udzieleniu pierwszej pomocy - przypomina Europejska Rada Resuscytacji z okazji obchodzonego 13 września Światowego Dnia Pierwszej Pomocy.

Każdego roku u 400 tys. Europejczyków dochodzi do nagłego zatrzymaniu krążenia. Aż u 350 tys. osób zdarza się to poza szpitalem, najczęściej w domu, ale także na ulicy, w miejscu pracy lub w czasie ćwiczeń rekreacyjnych. Niestety, w jednym tylko takim przypadku na pięć podejmowana jest reanimacja przez postronne osoby, choć często są to krewni umierającej ofiary.

Z powodu tej bezczynności przeżywa tylko jedna osoba na dziesięć, bo pomoc w takiej sytuacji musi być natychmiastowa, jeszcze przed przyjazdem karetki. - Kiedy dochodzi do zatrzymania akcji serca, nie można się ograniczyć jedynie do wezwania pogotowania, konieczne jest samodzielne podjęcie akcji reanimacyjnej. Nie ma czasu na wahanie, na uratowanie życia pozostaje wtedy jedynie kilka minut - mówi ratownik Karol Piekutowski z fundacji AED Szansa dla Serca.

W Polsce 40 tys. osób co roku umiera z powodu nagłego zatrzymania krążenia. Na pięciu zawałowców umiera aż czterech, na ogół jeszcze przed przyjazdem karetki lub dowiezieniem do szpitala. Według Europejskiej Rada Resuscytacji, podjęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej przez świadków zdarzenia 2-3 krotnie zwiększa szanse przeżycia osoby z zatrzymaniem krążenia.

Większość osób boi się jednak udzielać pierwszej pomocy. Z badań Instytut Research Mix przeprowadzonych w 2011 r. na zlecenie Grupy Lux Med wśród młodzieży szkolnej wynika, że ponad połowa młodych ludzi nie udzieliłaby jej samodzielnie. Aż 63 proc. nie zrobiłoby tego z obawy, że zaszkodzą poszkodowanemu.

Ratownicy z fundacji AED Szansa dla Serca uważają, że udzielenie pierwszej pomocy osobie z nagłym zatrzymaniem krążenia, jeszcze przed przyjazdem karetki, znacznie zwiększa szansę jej przeżycia. Trzeba jednak zastosować masaż serca oraz aparat AED, czyli defibrylator, jeśli tylko jest gdzieś w pobliżu. Takie urządzenie wysyła impuls elektryczny do mięśnia sercowego i może przywrócić właściwy jego rytm.

W przypadku ciężkich arytmii serca, takich jak migotanie komór i częstoskurcz komorowy, będących główną przyczyną nagłego zatrzymania krążenia, użycie defibrylatora daje największe szanse na uratowanie chorego. 

Takie aparaty coraz częściej znajdują się w miejscach publicznych, szczególnie w centrach handlowych. Umieszczane są gablotach oznaczonych jako AED.

Większość osób nie wie, jak należy udzielić pierwszej pomocy i obawia się, że zamiast pomóc można bardziej zaszkodzić.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH