Śląskie: wizyta u lekarza z kartą chipową
- PAP/Rynek Zdrowia
- 06-01-2012 12:48
W woj. śląskim od 11 lat każda wizyta w przychodni, przyjęcie do szpitala czy skorzystanie z usług medycznych opłacanych przez NFZ wiąże się z użyciem karty chipowej. To potwierdzenie ubezpieczenia oraz nośnik, gdzie rejestrowane są informacje o świadczeniach.
Elektroniczna karta ubezpieczenia zdrowotnego (KUZ) służy do weryfikacji w systemie śląskiego oddziału NFZ statusu ubezpieczeniowego pacjenta. Jest także nośnikiem danych osobowych oraz służy do autoryzacji świadczeń wykonanych w ramach kontraktu ze śląskim NFZ.
System działa od 2001 roku. Wdrożyła go ówczesna Śląska Regionalna Kasa Chorych, którą kierował Andrzej Sośnierz - późniejszy szef całego NFZ oraz poseł PiS i PJN. Jako prezes NFZ Sośnierz chciał rozszerzyć system na cały kraj, ostatecznie jednak nie doszło do realizacji projektu.
Karty używa blisko 5 mln mieszkańców woj. śląskiego. Jest wydawana za darmo. Aby ją otrzymać, trzeba mieć nadany numer PESEL i złożyć stosowny wniosek. Pacjent dostaje kartę po zweryfikowaniu jego danych i prawa do ubezpieczenia w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych.
Karty trzeba użyć np. w rejestracji w przychodni, w szpitalnej izbie przyjęć czy w innych ośrodkach, które udzielają świadczeń medycznych na podstawie kontraktu z NFZ.
Karta wkładana jest - np. przez rejestratorkę w przychodni - do czytnika. Na tej podstawie przychodnia identyfikuje pacjenta, otrzymując jednocześnie potwierdzenie jego ubezpieczenia. Z użyciem karty drukowane są recepty. Po ich wypisaniu przez lekarza i realizacji w aptece fundusz dysponuje informacją, który lekarz zapisał pacjentowi jakie leki oraz gdzie pacjent je wykupił; są też dane np. o wystawionych skierowaniach do specjalisty.
Śląskie to jedyny region w Polsce, gdzie wprowadzono takie karty - na wzór kart bankomatowych. Zastąpiły one inne dowody ubezpieczenia: odcinki renty i książeczki zdrowia. Pacjenci otrzymywali karty stopniowo za pośrednictwem swoich lekarzy rodzinnych i przychodni. Trwało to ok. półtora roku.
Jak podawano w 2001 roku, koszt wprowadzenia systemu wyniósł prawie 22 mln zł. Twórcy przedsięwzięcia przekonywali, że dzięki uszczelnieniu systemu koszty szybko zaczęły się zwracać. Dzięki informacjom z systemu wykrywano m.in. nadużycia w obrocie lekami czy przepisywanie określonych specyfików osobom nieuprawnionym.
Mieszkańcy innych województw, którzy nie posiadają karty, mogą korzystać z opieki zdrowotnej na terenie woj. śląskiego po okazaniu dokumentów potwierdzających ubezpieczenie.
Czytaj więcej:
RUM | Rejestr Usług Medycznych | elektroniczna karta pacjenta | Centralny Wykaz Ubezpieczonych
Z jednym wyjątkiem - Pani Magdo - karta niestety jest dowodem ubezpieczenia (art. 49 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych).
Niestety - bo pacjent powołując się na ww. przepis może potwierdzać fakt ubezpieczenia kartą, pomimo że nie spełnia ona swojej funkcji.
Ot kolejny absurd naszego systemu ...
czasem nie działają, mimo ze pacjent ma przy sobie RMUA aktualne, albo jest rencistą, czyli jest ubezpieczony
tak samo karty dzieci, ktore sa ubezpieczone przez panstwo czasem nie dzialaja,
z kolei dzialaja karty emigrantow, co skladek nie placa przeciez,
sama karta nic nie znaczy, pacjent musi miec RMUA zeby został zarejestrowany