Eksperci uważają, że ewentualne zmiany dotyczące ubezpieczeń zdrowotnych, które mają być wprowadzone w USA nie wpłyną w żaden sposób na polski rynek. Zdaniem Jarosława Fedorowskiego jest jednak kilka rozwiązań z amerykańskiego systemu, które mogłyby być wykorzystane w Polsce.

– Jest to rynek tak skomplikowany, iż tylko jego dogłębna znajomość umożliwia na wyciąganie sensownych wniosków. U nas, na amerykańskiej ochronie zdrowia i tak „znają” się właściwie wszyscy, powszechnie ją krytykują, jednocześnie odwołując się do amerykańskiej literatury medycznej, świetnych warunków pracy i płacy personelu oraz dostępności do nowoczesnych technologii – mówi w wywiadzie dla portalu Bankier.pl Jarosław Fedorowski, Prezes Zarządu Szpitale Polskie S.A.

W opinii Jarosława Fedorowskiego jest wiele rozwiązań z amerykańskiego systemu, które mogłyby być wykorzystane w Polsce.

Po pierwsze, amerykańskie firmy ubezpieczeniowe nie mają prawa preselekcji zdrowotnej klientów. Owszem są okresy karencji, na ogół 9-miesięczne, ale firmy nie mają prawa podwyższać składki osobom z chorobami przewlekłymi. U nas panuje w tym zakresie „wolna amerykanka”. Po drugie, wart naśladowania jest system ubezpieczeń pracowniczych (aż 35 proc. finansowania ochrony zdrowia w USA), w którym to pracodawcy wykupują polisy dla swoich pracowników, korzystając z ulg podatkowych.

Ekspert dodaje, że świetnym rozwiązaniem jest kompleksowa ochrona zdrowia. W tym rozwiązaniu firma ubezpieczeniowa działa pod jednym szyldem z grupą świadczeniodawców zapewniając szeroki zakres świadczeń zdrowotnych dla dużej populacji ludzkiej. Dodatkowo, w USA funkcjonuje sensowny system współpłacenia, w którym to pacjenci płacą drobne sumy za świadczenia zdrowotne, przy jednoczesnym limicie rocznym takich wydatków. System zabezpiecza też najuboższych, którzy korzystając z programu ubezpieczeniowego Medicaid mają zapewnione pełne świadczenia zdrowotne bez dodatkowych opłat.

Polski rynek ubezpieczeń prywatnych ma jeszcze duże pole do rozwoju.

– W Polsce rynek prywatnych ubezpieczycieli porusza się obecnie w wąskim obszarze 1-2 proc. wartości rynku medycznego. Do zagospodarowania pozostaje prawie 30 miliardów zł, które na naszym rynku krążą w formie gotówki. Jest zatem duże pole do popisu. Barierą są raczej ograniczenia formalne oraz nierówna konkurencja z NFZ – zaznacza Jarosław Fedorowski.

Więcej na ten temat, na strone portalu bankier.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH