Ubezpieczenia dodatkowe: nie znamy modelu docelowego

Powiem dość obrazoburczo: nie ma ubezpieczeń zdrowotnych. Nie ma, ponieważ nie ma ich prawnej definicji - ocenia Adam H. Pustelnik, wiceprzewodniczący Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rynek Zdrowia: - Jak obecnie wygląda sytuacja wyjściowa rynku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce?

Adam Pustelnik: - Z jednej strony mamy rozwinięte usługi przedpłacone w firmach medycznych (abonamenty), z drugiej strony próby tworzenia produktów ubezpieczeniowych przez zakłady ubezpieczeń, ale obie te formy działalności ubezpieczeniowej nie znajdują odzwierciedlenia w przepisach prawa.

Trudno zachęcać ludzi do kupowania czegoś, czego nie da się zdefiniować i dotknąć. Wszyscy rozmawiamy od 20 lat o dodatkowych ubezpieczeniach, ale nie wiemy czym one są.

- Do jakiego modelu docelowego ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce zdążamy?

- W rzeczywistości w Polsce w tej chwili jest miejsce jedynie na tzw. ubezpieczenia równoległe (suplementarne), czyli musimy zapłacić drugi raz za to samo - czy to w formie abonamentu czy ubezpieczenia.

Czy to jest rozwiązanie docelowe? Jeżeli tak, to rynek jest mocno ograniczony. Bo ilu będzie takich ludzi, którzy zechcą zapłacić drugi raz za to, co powinni dostać w systemie publicznym, a ich jedynym benefitem będzie otrzymanie usługi medycznej szybciej i lepszej jakości?

Jeżeli z kolei mówimy o konkurencji (płatników, czy też ubezpieczeniach komplementarnych, które pojawiły się w projekcie ustawy), to trzeba spełnić pewne warunki. W przypadku ubezpieczeń komplementarnych, koszyk świadczeń gwarantowanych nie może obejmować wszystkiego. W przeciwnym razie ubezpieczenia komplementarne się nie rozwiną. Nie ma przestrzeni na dodatkowe ubezpieczenie, nie ma produktów.

Jeżeli natomiast mielibyśmy do czynienia z konkurencją płatników, to trzeba jasno określić, do czego mają się przygotować firmy ubezpieczeniowe? O co będziemy konkurować? Jeżeli mówi się o podziale i decentralizacji NFZ, to firmy ubezpieczeniowe będą gotowe do konkurencji nawet z Funduszem (jego samodzielnymi oddziałami), ale pod warunkiem, że z wyprzedzeniem będą znane reguły gry, ramy nowego systemu.

- Co powinno zachęcić Polaków do kupowania polis? Co może być podstawowym impulsem do rozwoju tego rynku?

- Najważniejszym impulsem, i mówię to z całą odpowiedzialnością, jest pokazanie, co znajduje się na końcu drogi reform. 20 lat mówi się o ubezpieczeniach zdrowotnych, ale ja dalej nie wiem co ma się wydarzyć.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH