Ubezpieczenia dodatkowe i pacjent z polisą pod szczególnym nadzorem

Z prasowych przecieków wynika, że resort zdrowia i chce i boi się. Zamierza znowu wrócić do tematu ubezpieczeń dodatkowych i przedstawić nowy projekt ustawy w marcu, ale przede wszystkim stara się zabezpieczyć przed zarzutami dotyczącymi faworyzowania pacjentów z prywatną polisą.

Projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych będzie zapewne częścią pakietu rozwiązań, które mają ograniczać kolejki w służbie zdrowia. Problem w tym, że najprawdopodobniej prace ministerstwa idą w kierunku ubezpieczeń suplementarnych, czyli obejmujących to, co jest również przedmiotem zabezpieczenia publicznego. Koszyk świadczeń gwarantowanych pozostanie więc bez zmian.

Nic się nie zmieni?
- Jeśli resort będzie rozwijał ubezpieczenia suplementarne, które są w zasadzie ubezpieczeniami od kolejki czy od telewizora w pokoju jednoosobowym, to nic się nie zmieni. De facto petryfikuje to system i nie rozwiązuje problemu kolejek - przekonuje Krzysztof Łanda, prezes HTA Audit i Fundacji Watch Health Care.

Z definicji te polisy sprzedają się wtedy, gdy system jest niewydolny i istnieją kolejki. Jak nie ma kolejek do świadczeń zdrowotnych, to po prostu nie ma miejsca dla ubezpieczeń suplementarnych, bo nie ma przedmiotu ich działalności.

Byłoby zupełnie inaczej w przypadku ubezpieczeń komplementarnych, a więc takich, które zapewniają dostęp do innowacyjnych technologii medycznych, znajdujących się poza koszykiem świadczeń gwarantowanych i finansowaniem ze środków publicznych.

- Zmapowaliśmy np. 256 technologii lekowych zarejestrowanych w UE, które nie są finansowane w Polsce. Myślę, że jest też kilkaset do tysiąca nowoczesnych technologii nielekowych, które nie są u nas finansowane - wylicza prezes Fundacji Watch Health Care.

Wdrożenie ubezpieczeń komplementarnych byłoby zdaniem eksperta znaczącym postępem, który pozwoliłby na dorzucenie pieniędzy do systemu, czyli skrócenie kolejek do świadczeń gwarantowanych, ale także na dostęp do innowacyjnych metod leczniczych dla dodatkowo ubezpieczonych.

Nakazy i zakazy
Ministerstwo Zdrowia jednak prewencyjnie broni się przed posądzeniem o różnicowaniem pacjentów. W mediach pojawiają się m.in. informacje, że niewyrobiony kontrakt z NFZ automatycznie blokowałby realizację umowy z ubezpieczycielem. Aby zapobiec przyjmowaniu pacjentów prywatnych kosztem tych z Funduszu, kontrole następowałaby w cyklu miesięcznym.

Ponadto istniałby np. zakaz osobnych wejść, sal, łóżek i sprzętu dla pacjentów prywatnych, a przepisy dot. warunków i zakresu ubezpieczenia zapobiegałyby wykluczeniu np. osób starszych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH