USA: sesja SN ws. ubezpieczeń zdrowotnych zakończona - orzeczenie w czerwcu

Po zakończonej sesji Sądu Najwyższego USA w kwestii zgodności z konstytucją reformy systemu ochrony zdrowia przewiduje się, że orzeczenie jest sprawą otwartą i zapadnie pod koniec czerwca. Jeśli SN uzna reformę za nielegalną, będzie to cios dla prezydenta Baracka Obamy.

Z trzydniowych przesłuchań i wypowiedzi sędziów, którzy wysłuchali argumentów obu stron sporu - broniących reformy administracji federalnej oraz władz 26 stanów, które zakwestionowały konstytucyjność ustawy o reformie - wynika, że SN jest wciąż podzielony w tej sprawie.

Czterech sędziów konserwatywnych popiera stanowisko władz stanowych, czwórka sędziów liberalnych zgadza się ze stanowiskiem rządu federalnego. Dziewiąty sędzia Anthony Kennedy (centrysta), także krytykował ustawę, ale w ocenie ekspertów skłania się ku poparciu reformy.

Kluczowy jest sporny zapis ustawy, nakazujący pracodawcom ubezpieczenie pracowników, a tym, którzy pracują na własny rachunek, wykupienie ubezpieczenia na prywatnym rynku. Niezastosowanie się do tego nakazu pociągnie za sobą kary pieniężne. Ci, których nie stać na wykupienie polis, mieliby otrzymywać dotacje od rządu. Administracja uzasadnia ten zapis zawartym w konstytucji prawem Kongresu do "regulowania handlu między stanami". Jego krytycy uważają, że oznacza on nie regulację, lecz zwiększenie uprawnień Kongresu naruszające swobody obywatelskie.

Nakaz ubezpieczenia ma zapewniać objęcie wszystkich Amerykanów ubezpieczeniem zdrowotnym. Obecnie nie posiada go ponad 45 mln obywateli. Jest to zarazem podstawa całej reformy, ponieważ napływ nowych klientów do firm ubezpieczeniowych ma im zrekompensować dodatkowe koszty wynikające z innych jej postanowień. Chodzi przede wszystkim o ustawowe zobowiązanie firm ubezpieczeniowych, że będą przyjmowały wszystkich, włącznie z osobami, u których zdiagnozowano już różne schorzenia. 

Sąd Najwyższy obradował w środę (28 marca) nad kwestią czy w razie uznania, że nakaz ubezpieczenia jest sprzeczny z konstytucją, pozostałe elementy reformy dają się utrzymać. Rząd uważa, że tak; jego krytycy z kręgów konserwatywnych są przeciwnego zdania. Według komentatorów, jeżeli SN uzna reformę zdrowotną, uchodzącą za sztandarowe osiągnięcie Obamy, za nielegalną, będzie to miało negatywne dla niego skutki przed listopadowymi wyborami prezydenckimi.

Unieważnienie reformy wzmocni argumenty Republikanów którzy twierdzą, że reforma jest koronnym przykładem nadmiernego rozrostu rządu federalnego. Ich zdaniem, wzmacnianie państwa osłabia też rozwój gospodarki. Niektórzy działacze Partii Demokratycznej, jak były strateg prezydenta Billa Clintona (1993-2001) James Carville, uważają jednak, że ewentualne uchylenie reformy może wyjść na korzyść Obamie.

W telewizji CNN Carville argumentował, że "dodałoby to energii" Demokratom przed wyborami i zmobilizowałoby ich do głosowania w listopadzie. Według niektórych działaczy tej partii, prezydent mógłby nawet otwarcie krytykować Sąd Najwyższy, zarzucając mu stronniczość. Byłoby to powtórzenie polityki prezydenta Franklina D. Roosevelta z lat 30. XX wieku, kiedy poszedł on na konfrontację z Sądem Najwyższym.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH