Ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych ma być szansą dla publicznych szpitali na podreperowanie budżetu. Prof. Piotr Kuna, dyrektor łódzkiego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. N. Barlickiego jest jednak przekonany, że ustawa w takich miastach jak Łódź nic nie zmieni.
Profesor Kuna nie zgadza się z poglądem, że dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne będą stanowić dopływ większej gotówki do szpitali publicznych.W Łodzi działają dwa szpitale, które świadczą komercyjne usługi i ich dyrektorzy otwarcie przyznają, że pieniądze pozyskiwane w taki sposób stanowią znikomy udział w budżecie lecznic.
W Szpitalu Zakonu Bonifratrów Św. Jana Bożego w Łodzi dochody z tego tytułu stanowią ok. 1 proc. wszystkich przychodów. Bilansowanie placówki możliwe jest dzięki fudnuszom pozyskiwanym w ramach kontraktu z NFZ.
– W przypadku szpitali klinicznych, których działalność ogólnie jest droższa, co między innymi wynika z konieczności zatrudnienia licznej obsady wysoko wykwalifikowaneg personelu, na napływ pacjentów komercyjnych tym bardziej nie ma co liczyć. Sam prestiż klinik nie pomoże, gdy pacjentowi brakuje środków – podkreśla nasz rozmówca.
Prywatni ubezpieczyciele przeważnie posługują się cennikiem NFZ i nie chcą płacić więcej. To raczej nie będzie satysfakcjonować kliniki.
– Szpitalowi klinicznemu prawdopodobnie nie będzie się opłacało dla jakiś pojedynczych transakcji zmieniać sposób wewnętrznych procedur by na takiej usłudze zarobić - przekonuje portal rynekzdrowia.pl Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego.
Jego zdaniem dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne nie przyniosą żadnej rewolucji w działalności szpitali, ale mogą w niej namieszać.
– Dotychczas szpitale nie miały żadnych istotnych ograniczeń w kontraktowaniu usług z ubezpieczycielami prywatnymi. Publicznym szpitalom nie wolno było sprzedawać usług pojedynczym osobom, a nie instytucjom. I część lecznic takie usługi świadczyła – wyjaśnia.I dodaje, wejście ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych spowoduje pewną komplikację dla szpitali, które takie usługi świadczyły. Teraz trzeba będzie trzymać się limitów, które zostały w ustawie określone. Czyli szpitale będą musiały wypełnić najpierw 90 proc. kontraktu a dopiero potem będą mogły sprzedawać usługi ubezpieczycielom – zaznacza Kozierkiewicz.
Czytaj więcej: Piotr Kuna | Adam Kozierkiewicz | dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne | usługi komercyjne
Zielona Góra: ćwiczenia ratowników medycznych