13 lutego br. obchodziliśmy jubileusz 10-lecia wprowadzenia systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce. Z tej okazji odbyła się nawet w Poznaniu specjalna konferencja. Tylko czy faktycznie, jest co świętować? Niewątpliwie odejście od budżetowego finansowania świadczeń było przełomem w naszym systemie opieki zdrowotnej. Jednak wprowadzane do tej pory reformy nie były spójne.

Najpierw dzielenie płatnika (regionalne kasy chorych), potem łączenie, teraz powrót do koncepcji podziału narodowego ubezpieczyciela. A wystarczyło udoskonalić to, co już było - mówią niektórzy.

Zapraszamy Użytkowników portalu rynekzdrowia.pl do dyskusji o rodzimym systemie ubezpieczeń zdrowotnych - jaki jest, a jaki - Państwa zdaniem - powinien być. Jako przyczynek do tej dyskusji potraktujmy tekst opublikowany w Rynku Zdrowia w lipcu 2007 roku, kiedy rozmówcy miesięcznika porównywali system kas chorych z NFZ.

Kasy stały się zalążkiem konkurencyjności w opiece zdrowtnej, jednak obarczone błędami i oskarżane o uznaniowość w przyznawaniu środków finansowych, kasy zakończyły żywot w 2003 roku. Panaceum miał być Narodowy Fundusz Zdrowia.

Już przy jego tworzeniu, przeciwnicy argumentowali, że to kolejne rozwiązanie nie mające nic wspólnego z zasadami wolnego rynku. Powstawał przecież jeden Fundusz, a nie kilka rywalizujących między sobą ubezpieczycieli. Plany rozdzielenia państwowego monopolisty na mniejsze fundusze ubezpieczeniowe i dopuszczenie kapitału prywatnego nadal pozostają na papierze.

Dlatego do dzisiaj kasy chorych mają wielu zwolenników, którzy uważają, że system kas był możliwy do zreformowania, a powołany w ich miejsce NFZ i centralizacja systemu, nie zlikwidowały uznaniowości w przyznawaniu środków.

- W kasach chorych decydowała uznaniowość przyznawania pieniędzy. Niektóre z nich dostawały więcej niż inne, tylko dlatego, że jej szef miał lepsze notowania. Jeden Fundusz, rozpoznający potrzeby zdrowotne według określonych kryteriów, miał być lepszym rozwiązaniem. Tymczasem nadal jedne szpitale są krzywdzone, inne wynagradzane na wyrost – mówiła ponad półtora roku temu dla Rynku Zdrowia Ewa Kopacz, jeszcze jako posłanka i przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia w Sejmie poprzedniej kadencji.

Ewa Kopacz mówiła podkreślała wtedy, że pieniądze "nadal nie idą za pacjentem, a szpitale nie mają wyboru i muszą przyjmować warunki dyktowane przez dyrektorów oddziałów NFZ. Sytuację mogłoby zmienić pojawienie się na rynku płatnika konkurencyjnego dla NFZ."

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH