Potencjalny kuracjusz, mieszkaniec Białegostoku, miesiące czekał na upragnione skierowanie do sanatorium. Jego radość trwała krótko. Do chwili, kiedy zorientował się, gdzie chce go wysłać na leczenie podlaski NFZ...

Okazało się, że zaproponowane sanatorium nie zapewnia leczenia schorzenia, na które cierpi mieszkaniec Białegostoku. Dodatkowo w owym sanatorium są zagrzybione pawilony. Wydawało się, że w takiej sytuacji zmiana sanatorium będzie jedynie formalnością - informuje Gazeta Wyborcza.

Dział Lecznictwa Uzdrowiskowego podlaskiego NFZ był przeciwnego zdania. Uznano, że skoro  pacjent zrezygnował z sanatorium, to musi ponownie przejść całą procedurę.

- Każda rezygnacja z leczenia uzdrowiskowego winna być uzasadniona oraz udokumentowana - wyjaśnia Grzegorz Łojewski, zastępca dyrektora ds. medycznych podlaskiego NFZ.

Do okoliczności uzasadniających rezygnację należą: choroba świadczeniobiorcy (np. pobyt w szpitalu) lub wypadek losowy - potwierdzone odpowiednim dokumentem.

- Tylko w przypadku uznania takiej rezygnacji za zasadną, oddział Funduszu wyznacza nowy termin, w ramach możliwości oddziału oraz zgodnie z pierwotną datą - dodaje Łojewski. - W przypadku nieuzasadnionego zwrotu skierowania, jest ono odsyłane do lekarza wystawiającego.

Jedyna możliwość, kiedy pacjent może wybrać sobie uzdrowisko i termin leczenia, istnieje w przypadku ambulatoryjnego leczenia uzdrowiskowego. Tylko wówczas we własnym zakresie zapewnia sobie miejsce zakwaterowania i wyżywienie. NFZ pokrywa koszty badań i zabiegów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH