Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego rządzący muszą stworzyć taki system dotyczący rolniczej składki zdrowotnej, który spowoduje, że lepiej sytuowani rolnicy zaczną płacić sami składkę zdrowotną, a budżet państwa opłaci ją tylko najbiedniejszym rolnikom.
Teraz budżet łoży na leczenie rolników bez względu na to jak są zamożni. Jednak to, że część rolników zacznie za siebie płacić wcale nie jest równoznaczne z tym, że zwiększą się wpływy do budżetu NFZ.
Trudno przewidzieć...
– Trudno w tej chwili przewidzieć czy wpływy wzrosną, spadną czy zostaną na podobnym poziomie. Wszystko zależy od tego jaka będzie podstawa, od której będzie odprowadzana składka ubezpieczenia zdrowotnego od rolników – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Dariusz Jarnutowski, dyrektor Departamentu Ekonomiczno-Finansowego Centrali NFZ.
W tej chwili z budżetu co roku przeznaczana jest ustalona kwota na składkę zdrowotną rolników, a w sytuacji kiedy część rolników zacznie płacić samodzielnie składkę może np. okazać się, że będą to mniejsze pieniądze niż te, które teraz wpływają do NFZ z budżetu państwa za rolników.
Ministerstwo Rolnictwa przygotowało już kilka propozycji uregulowania kwestii rolniczych składek zdrowotnych. Choć przypomina, że rolnicy to nie jedyna grupa społeczna, za którą bez względu na wysokość dochodów płaci budżet państwa. Oczywiście resort rolnictwa też nie jest w stanie przewidzieć czy od rolników będzie wpływało do kasy NFZ więcej, czy mniej pieniędzy po wprowadzeniu którejś z propozycji w życie.
– Jest szereg grup społecznych, za które składkę zdrowotną opłaca budżet państwa m.in. bezrobotni, duchowni czy tzw. mundurówka. Może warto zastanowić się nad wypracowaniem wspólnego rozwiązania co do składki zdrowotnej dla wszystkich tych grup społecznych – mówi nam Dariusz Mamiński, radca ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Trzy warianty
Pierwszy wariant przygotowany przez resort rolnictwa przewiduje składkę płaconą od dochodów.
– Podatnicy płacą część składki w wysokości 1,25 proc. od swojego dochodu, a 8,75 proc. opłacanych jest przez pracodawców. Rolnicy też mogą płacić 1,25 proc. od swojego dochodu. Pozostałe 8,75 proc. powinno być potrącane od podatku gruntowego, który płacą rolnicy, a który jest swojego rodzaju podatkiem dochodowym. W takim przypadku budżet państwa powinien zrekompensować samorządom uszczuplenie ich dochodów własnych – tłumaczy Dariusz Mamiński.
Drugi pomysł przedstawiony przez ministra rolnictwa, to przejście na budżetowy system ściągania podatku. Minister finansów jednorazowym zabiegiem przekazywałby odpowiednią ilość środków na konto Narodowego Funduszu Zdrowia i wtedy oszczędności administracyjne będą większe niż koszty związane z opłacaniem przez budżet państwa składek zdrowotnych rolników.
Trzeci pomysł na zastosowanie się do wyroku TK, to – zdaniem resortu rolnictwa – wariant wymagający dłuższego zastanowienia. Chodzi tutaj o przejście na system podatku dochodowego w rolnictwie.
Jest możliwe opracowanie go w ciągu najbliższego roku, ale według ministerstwa jego wprowadzenie powinno nastąpić od roku 2014. Wynika to z faktu, że 17 listopada Komisja Europejska, w ramach dyskusji o nowej Wspólnej Polityce Rolnej, ma przedstawić propozycje rozwiązań wobec małych gospodarstw rolnych. Dotyczyłyby one oczywiście nowej perspektywy finansowej po roku 2013.
Czytaj więcej: składka na ubezpieczenie zdrowotne | KRUS | Adam Kozierkiewicz | Dariusz Jarnutowski | Dariusz Mamiński
Eksperci: ubezwłasnowolnienie niepełnosprawnych intelektualnie to anachronizm