Ranking "konsumencki" jest ważny

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam do tekstu pt. "Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia: reformy pilnie potrzebne, ale czy naprawdę jest aż tak źle?" - pisze Dorota M. Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń ds. ubezpieczeń zdrowotnych, nawiązując do artykułu zamieszczonego 16 maja br. w portalu rynekzdrowia.pl.

Zmiany w polskim systemie opieki zdrowotnej są najpoważniejszą i najważniejszą reformą, jaka wkrótce nas czeka. Dlatego cieszę się, że media coraz więcej uwagi poświęcają temu tematowi.

Kłopot niestety w tym, że często trudno jest znaleźć ekspertów, łączących szeroką wiedzę o matematyce ubezpieczeniowej, zarządzaniu leczeniem, finansowaniu opieki zdrowotnej i potrafiących wskazać pozytywne, z punktu widzenia pacjenta, rozwiązania. Materia niewątpliwie jest bardzo złożona i być może stąd w artykule nieprecyzyjne, a czasem nieprawidłowe wypowiedzi dr. Adama Kozierkiewicza.

Czytaj też: Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia - reformy pilnie potrzebne, ale czy naprawdę jest aż tak źle


W tekście możemy m.in. przeczytać, że „zgodnie ze statystykami Komisji Nadzoru Finansowego ubezpieczyciele komercyjni zużywają 60 proc. zebranej składki na własne cele.”. Niestety, nie jest możliwe znalezienie takich danych w statystykach KNF, bo ich tam po prostu nie ma. Takich informacji dla ubezpieczeń zdrowotnych próżno szukać w statystykach jakiejkolwiek instytucji. PIU dopiero pracuje nad zebraniem tego typu danych. W statystykach KNF znajdziemy, owszem, dane o ubezpieczeniach wypadkowych, chorobowych, ale nie stricte o zdrowotnych.

Szkoda ponadto, że w publicznych wypowiedziach na temat ubezpieczeń często przywołuje się wskaźnik wypłaconych odszkodowań do składki przypisanej. W ten sposób nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic o efektywności ubezpieczeń. Taki wskaźnik to tylko informacja o świadczeniach wypłacanych czy też wykonywanych na bieżąco.

Należy natomiast koniecznie wziąć pod uwagę konieczność i prawny wymóg zawiązywania rezerw finansowych na świadczenia, które będą konieczne do wykonania w przyszłości. Ubezpieczyciele mają obowiązek kalkulowania działalności uwzględniając przyszłe szkody. Dzięki temu pacjent ma pewność, że na jego świadczenie wystarczy pieniędzy nie tylko dziś, ale także - jeśli będzie trzeba - za dziesięć lat.

Wracając do kwestii kosztów i odszkodowań, chciałabym podać autentyczne dane z rynku brytyjskiego. W Wielkiej Brytanii, w której prywatne ubezpieczenia zdrowotne mają podobny charakter do polskiego (głównie suplementarne, pokrywające się zakresem z systemem publicznym), w latach 2007-2008 r. stosunek wartości odszkodowań do składek wyniósł był w granicach 76-77 proc.*

Z kolei  VHI - największy ubezpieczyciel w obszarze dobrowolnych, dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych w Irlandii - wydał na świadczenia 93 proc. zebranych składek. To dane z raportu za 2010 r. Widać, że jeśli ubezpieczenia dobrowolne są lepiej dopasowane do systemu i bardziej powszechne (tak jest w Irlandii w przeciwieństwie do Polski i Wielkiej Brytanii), to wskaźnik ten może przekraczać 90 proc.

W tekście zestawia się ponadto koszty ubezpieczycieli z kosztami NFZ. To porównanie bezcelowe. W myśl reformy opartej na konkurencji płatników, konkurentami NFZ nie będą bowiem komercyjni ubezpieczyciele, a powołane ustawowo specjalne instytucje, pełniące funkcje płatników - roboczo nazywane funduszami zdrowotnymi. Oczywiście te instytucje mogą być budowane również przez grupy ubezpieczeniowe, ale nie wyłącznie. Co najważniejsze, maksymalny procent kosztów tych instytucji musi być regulowany ustawowo.

Wypowiedzi w artykule, niestety, deprecjonują raport Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia, jako że jest to „ranking konsumencki”. Należy pamiętać, że właśnie dlatego jest to pozycja unikalna. Stawia ona przede wszystkim na aspekty ważne dla pacjenta. Nie dla ubezpieczyciela, szpitala, lekarza, a dla pacjenta. A to on jest centrum każdego dobrego systemu opieki medycznej.

Praktyka pokazuje, że rozwiązania europejskie korzystne dla pacjentów opierają się o systemy ubezpieczeniowe. Co może być ważniejsze w systemie opieki medycznej niż dobro i zadowolenie pacjenta?

Podsumowując, w kwestiach związanych z opieką medyczną - bardzo wrażliwych społecznie - niezwykle łatwo jest społeczeństwo zniechęcić, przestraszyć,  spowodować szukanie wad systemu tam, gdzie ich nie ma. Tymczasem potrzebna jest mądra i szeroko zakrojona debata społeczna wsparta przemyślanymi eksperckimi, opiniami i opracowaniami, a także szeroko pojęta edukacja społeczeństwa.

To pomoże się zmierzyć nam wszystkim z trudnym tematem reform, także w finansowaniu opieki zdrowotnej.

* Financial Services Authority, “Insurance: Conduct of Business Sourcebook (ICOBS), post-implementation review: statement of findings”, June 2010, s.25 Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH