PO zapowiada na 2010 r. podwyższenie składki w ramach powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego o 1 proc.

Ten zamysł rządzących komentują dla nas posłowie koalicji i opozycji. Politycy Platformy dodają jednak, że będzie to możliwe dopiero po wprowadzeniu niezbędnych zmian w ochronie zdrowia. W odpowiedzi na propozycję opozycja pełniąca rolę politycznego recenzenta zarzuca "drużynie" Ewy Kopacz brak konkretów i "hasanie po systemie"...

– Pierwszy krok musi polegać na uszczelnieniu systemu – podkreśla posłanka Beata Małecka-Libera z PO. – Potrzeby są coraz większe, ale to oznacza tylko, że musi im towarzyszyć kontrolowany, sensowny wzrost nakładów. Powinno być jasne, co dzieje się z pieniędzmi i na co są wydawane. Widać to dokładnie na przykładzie wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Mimo iż poszły na ten cel znaczne środki dodatkowe, sytuacja nie uległa znaczącej zmianie. Dlaczego? Ponieważ nie chodzi tylko o pieniądze, ale także o reformę organizacji i systemu pracy. Czy podwyżka składki zdrowotnej o 1 proc. wystarczy? Pewnie nie, ale trzeba pamiętać, że premier Donald Tusk zadeklarował w 2009 r. dodatkowe środki z budżetu na zdrowie.

Poseł Marek Balicki z SdPl nie ukrywa, że choć zgadza się z koniecznością podniesienia składki zdrowotnej, to nie akceptuje metod PO przyjętych w tym zakresie.

- Składka zdrowotna w Niemczech i wielu innych krajach UE stanowi 12-13 proc. w stosunku do kwot opodatkowanych, jest więc jasne, że także u nas musi wzrosnąć – uważa. – Czy 1 proc. więcej rozwiąże problem? Nie. W dodatku mamy obecnie taką sytuację, że od 1 stycznia ma nastąpić obniżka stawek podatkowych, a od 1 stycznia kolejnego roku podwyżka składki zdrowotnej. W 2010 r. nastąpi zatem zwiększenie obciążeń podatkowych. Można by temu zapobiec obniżając stawki nie do poziomu 32 i 18 proc., ale 33 i 19 proc. i dodając 1 proc. na ubezpieczenie zdrowotne. Kolejny błąd polega na tym, że przy obniżce składki rentowej nie przeniesiono środków finansowych na zdrowie.

- Wystarczy przyjrzeć się np. systemowi belgijskiemu, w którym składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są liczone razem dodaje były minister zdrowia. - U nas bilans także powinien być jeden, co zapobiegłoby robieniu obywateli na szaro. Na razie trudno ocenić, co wyjdzie z planów PO. Póki co, projekty ustaw jedna po drugiej idą „do zamrażarki”. Najpierw dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, później ZOZ-y, dziś dla odmiany prawa pacjenta.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH