Ponad milion Polaków bez ubezpieczenia

Żadnego prawa do leczenia za pieniądze z NFZ nie ma blisko milion ludzi w naszym kraju. Oznacza to, że nieubezpieczonych nie jest co najwyżej 268 tysięcy - jak na początku stycznia stwierdził minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, ale aż prawie czterokrotnie więcej.

Zaledwie 27,5 tys. osób to Polacy dobrowolnie opłacający składki oraz członkowie ich rodzin objęci polisami. Biorąc pod uwagę, że składkę do ZUS powinno płacić blisko 14,5 mln osób, oznacza to, że nie robi tego około 140 tys. Polaków. Część z nich może nawet nie wiedzieć, że zalega ze składkami. Tak jest w przypadku tych, za których składki powinien odprowadzać pracodawca, a tego nie robi - informuje portal Money.pl

Jak wyjaśnia Jacek Dziekan, rzecznik ZUS, do Zakładu trafia tylko część składek na leczenie, ZUS przekazuje je od razu do NFZ. Swoją skuteczność w ściąganiu składek ZUS szacuje na 99 proc.  W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jacek Dziekan tłumaczył, że tylko Fundusz dysponuje całościowym obrazem sytuacji dotyczącej osób nieubezpieczonych.

- ZUS jest poborcą składki zdrowotnej tylko od osób ubezpieczonych w ZUS - dodał.

Tymczasem Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ, zapytany przez portal rynekzdrowia.pl o dane jakimi posługiwał się Bartosz Arłukowicz w programie "Kropka nad i" 2 stycznia , w którym stwierdził, że w Polsce zaledwie około 0,5 do 0,7 proc. osób nie jest ubezpieczonych, odpowiedział, że ze zrozumiałych przyczyn NFZ nie zna struktury grupy osób, które nie ubezpieczyły się w NFZ.

Okazuje się, że nikt dokładnie nie liczy, jaka część nieubezpieczonych wyłudza świadczenia i refundację z publicznej kasy, oraz jakie są to sumy. Portal Money.pl dotarł do danych, z których wynika, iż w 2010 roku, NFZ zakwestionował i nie zapłacił za procedury, które wyceniono na ponad 1,1 mld zł. W 2007 roku, na leczenie, Fundusz wydał ponad 41 mld zł, czyli blisko tysiąc złotych na jednego pacjenta, a w tym roku ma to być blisko 61 mld zł i ponad 1,5 tys. złotych na jednego pacjenta.

Konstytucja gwarantuje każdemu Polakowi prawo do ochrony zdrowia, jednak nie każdy ma prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli z kasy NFZ. I właśnie w weryfikacji tego kto jest ubezpieczony, a kto nie tkwi największy problem. A to obowiązek ciążący na lekarzach i placówkach medycznych. Dodatkowo w Polsce nie ma czegoś takiego jak pewny dowód ubezpieczenia.

- Nie ma w naszym kraju jednego dokumentu, którego okazanie dawałoby lekarzowi pełną gwarancję, że wystawiając receptę na leki refundowane nie grożą mu za to konsekwencje ze strony płatnika, zapisane w nowej ustawie refundacyjnej - tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl dr Jacek Kozakiewicz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach.

I dodaje: - Trudno w takiej sytuacji wymagać, by lekarze nie mając odpowiednich narzędzi brali na siebie odpowiedzialność za wieloletnie zaniedbania za strony władz, które nie radzą sobie z rozwiązaniem zdałoby się łatwego problemu: rejestracją kto odprowadza składki, a kto nie - mówi dr Jacek Kozakiewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH