W USA 47 mln obywateli nie ma żadnego ubezpieczenia, a 25 mln ma za małe polisy w stosunku do potrzeb. Dlatego Barack Obama chce wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne. - Amerykanie krytykują ten pomysł, bo chcą sami decydować o wydawaniu pieniędzy. Obecny system jest dobry - mówi Jarosław Fedorowski prezes spółki Szpitale Polskie.

Ustawa ma zapewnić wszystkim równy dostęp do leczenia, a publiczny system ubezpieczeń ma konkurować z prywatnymi firmami ubezpieczeniowymi.

W USA nie ma publicznego systemu ochrony zdrowia. Ubezpieczenia pracownikom zapewniają pracodawcy. Są też popularne ubezpieczenia indywidualne. Koszty leczenia ciągle jednak rosną. Przeciętna amerykańska rodzina wydaje rocznie na ten cel 12 tys. dolarów. W efekcie 47 mln obywateli USA nie ma żadnego ubezpieczenia, a 25 mln ma za małe polisy w stosunku do potrzeb - pisze Metro.

Leczenie w Stanach jest tak drogie, że po wyjściu ze szpitala pacjenci popadają w długi, a nierzadko wykonanie poważnej operacji lub przewlekła choroba oznacza ruinę fiansową dla rodziny. Ale, choć Amerykanie zgadzają się, że system ubezpieczeń trzeba zmienić, nie chcą, by stało się to kosztem tak dużego zaangażowania państwa. Spora grupa Amerykanów w ogóle nie chce, aby ich podatki były przeznaczane na pokrycie ubezpieczenia dla tych obywateli, którzy z różnych powodów nie zadbali o to wcześniej. 40 proc. Amerykanów jest przeciwko pomysłowi wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Uważają, że państwo nie powinno tak dalece angażować się w sprawy bezpieczeństwa socjalnego swych obywateli, jak ma to miejsce w systemie europejskim.

Dr Jarosław Fedorowski - były wykładowca Uniwersytetu Vermont w USA, a obecnie prezes spółki Szpitale Polskie, w wywiadzie udzielonym dziennikowi Metro mówi, że Amerykanie krytykują pomysł Obamy, bo chcą sami decydować o wydawaniu pieniędzy. Dla nich państwowe może być wojsko i poczta.

Doktor zaprzecza przy tym, że w USA dostęp do leczenia mają tylko bogaci. Jak wyjaśnia osoby ubogie objęte są ubezpieczeniem zdrowotnym w ramach federalnego (rządowego) programu Medicaid oraz Medicare, który jest przeznaczony dla osób starszych. Każdy obywatel i pracodawca płaci na ten program składkę, by po ukończeniu 65 roku życia skorzystać z ubezpieczenia.

W sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia natomiast wszystkie amerykańskie szpitale bez względu na możliwości finansowe pacjenta są zobowiązane do udzielenia pełnej pomocy. Jeśli zaś do szpitala trafi pacjent nieubezpieczony, szpital go leczy i sprawdza jego ubezpieczenie. Jeżeli go nie ma, to wystawia rachunek. Gdy pacjent nie ma pieniędzy musi wziąć kredyt na pokrycie kosztów leczenia.

W opinii Jarosława Fedorowskiego amerykański system jest dobry bo, pomimo niedostatków w zakresie profilaktyki i dostępności, ma najlepsze efekty leczenia na świecie. W przypadku wykrycia nowotworu, w porównaniu z innymi krajami, pacjent w Stanach Zjednoczonych ma największe szanse na przeżycie. Koszty takiego systemu są wysokie, ale pacjent z własnej kieszeni pokrywa 20 proc., a resztę - ubezpieczenia pracownicze i indywidualne.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH