Polacy są rekordzistami Europy w czasie spędzanym na zwolnieniach lekarskich. Wynika to z raportu firmy doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak.

W ubiegłym roku statystyczny Polak spędził na L-4, aż 23 dni. Dla porównania: średnia w krajach zachodnioeuropejskich to 5 dni. Jak podaje raport liczba dni spędzonych na zwolnieniu lekarskich wzrosła gwałtownie w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

– Jeszcze w 2007 r. Polacy przebywali na zwolnieniach tylko 12 dni – zauważa dr Kazimierz Sedlak, ekspert rynku pracy i autor raportu.

Okazuje się, że Polacy częściej niż pozostałe narody zapadają na przewlekłe choroby, np. układu krążenia, nowotworowe, na które lekarze dają długotrwałe zwolnienia.

– Statystyki windują też zwolnienia dla kobiet w ciąży. Polkom wydaje się, że należą im się one niezależnie od tego, czy czują się źle, czy nie – podkreśla dr Katarzyna Bukol-Krawczyk, lekarka z Centrum Medycznego „Enel-Med.”.

Według raportu pozwalamy sobie na tzw. chorobowe w czasach dobrobytu, kiedy mamy ustabilizowaną sytuację finansową. Tak właśnie przedstawiała się większa część 2008 roku.

- Sytuacja zmienia się w czasie kryzysu, gdy boimy się stracić pracę. Wtedy wszyscy, niezależnie od stanu zdrowia, starają się przychodzić do pracy – dodaje Jacek Męcina, ekspert PKPP „Lewiatan”.

Kryzys nie implikuje tego, że liczba ta zmniejszy się znacząco w tym roku. Pracownicy chcąc uniknąć zwolnienia z pracy decydują się na L-4. Na wybór takiego rozwiązania zdecydowała się spora część pracowników łódzkiego Próchnika. W październiku rozpoczęły się tam zwolnienia grupowe, ale ponad 10 proc. załogi nie odebrało wypowiedzeń.

Pracownik może przebywać na zwolnieniu do sześciu miesięcy, a kiedy po pół roku lekarz stwierdzi, że chory ma szanse na wyzdrowienie, może przedłużyć mu L-4 o kolejne trzy miesiące.

Na Zachodzie  tzw. lewe zwolnienia z pracy prawie się nie zdarzają. W krajach zachodnich chorobowe oznacza sporą utratę wynagrodzenia. W większości z nich za chorobowe płaci się nie tak jak u nas 80 proc. pensji, ale mniej niż połowę. Najskuteczniej z wyłudzaniem zwolnień poradzili sobie Niemcy z Brandenburgii. Związki zawodowe i pracodawcy stworzyli tam urząd, do którego przedsiębiorcy mogą zgłosić się, jeśli podejrzewają, że pracownik dostał zwolnienie na lewo. Oszustowi grozi utrata pracy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH