Przedsiębiorcy - taksówkarze, sklepikarze, weterynarze - korzystają z usług firm pośredniczących w omijaniu polskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Takich firm jest co najmniej kilka. Można je znaleźć bez problemu w internecie.

Firmy proponują „optymalizację" składek. Wygląda to tak: pracownik zostaje zatrudniony jako „konsultant biznesowy" w Wielkiej Brytanii. Wówczas może wyrejestrować się z polskiego ZUS. Bo prawo mówi, że jeśli prowadzimy w kraju firmę a jednocześnie ktoś nas zatrudni - choćby na 1/100 etatu - w dowolnym kraju Unii Europejskiej, to nie musimy już płacić składek w Polsce! Niezależnie od tego, jak mam dochody. Możemy za to dalej korzystać z polskiej służby zdrowia.

Wszystko zgodnie z prawem unijnym, konkretnie - z rozporządzeniem 1408/71 z 14 czerwca 1971 r. A co mieliby robić ci konsultanci? Przedstawiciel jednej z takich firm odpowiada krótko – nic.

Za załatwienie etatu płaci się pośrednikowi 499 zł miesięcznie. To tzw. abonament. W Polsce ZUS-owi należy zapłacić 850 zł, bo tyle wynosi minimalna składka - większość drobnych przedsiębiorców płaci tylko tyle, często ukrywając dochody.

ZUS wie już o takich „optymalizatorach". Departament Ubezpieczeń i Składek: - Pierwsze sygnały mieliśmy w maju. Chytrzy przedsiębiorcy podejmują „pracę" nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również na Litwie i w Szwecji. Są zatrudniani jako „konsultanci" albo „instruktorzy" tańca, śpiewu bądź języka polskiego. Rad udzielają przez internet albo telefonicznie.

Zjawisko, zdaniem ZUS, narasta. Tylko jedna litewska firma zatrudnia już 800 polskich przedsiębiorców. Ile jest ich w sumie? Nie wiadomo. Nikt tego nie policzył. Może chodzić o minimum kilka tysięcy.

Straty ZUS na pewno idą w dziesiątki milionów.

- Ten proceder zagraża naszemu systemowi ubezpieczeń społecznych, a więc bezpieczeństwu państwa. Sprawą powinna zająć się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - mówi zdenerwowany Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS.

Co miałaby zrobić ABW? Sprawdzić, czy praca przedsiębiorców zagranicą nie jest fikcyjna.

ZUS poprosił swego litewskiego odpowiednika, by prześwietlił jedną z firm zatrudniającą Polaków. Odpowiedź: w papierach jest wszystko w porządku. Są rozliczenia czasu pracy, pokwitowania wypłat itd. Litwini nic nie mogą zrobić.

ZUS liczy na litewska inspekcję pracy. Może zrobią kontrolę? Do Brytyjczyków zakład się jeszcze nie odzywał. ZUS ostrzega - i ma rację - że oszczędność na składce dziś, to brak emerytury w przyszłości.

Jolanta Fedak, minister pracy, nie mogła w to wszystko uwierzyć: - Natychmiast zwrócę się do ZUS o szczegóły. Po tych wyjaśnieniach podejmiemy decyzje, co robić. Przecież nie można nie płacić składek ubezpieczeniowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH