Opolski Oddział Wojewódzki NFZ wyposażył dziesięć szpitali i przychodni w specjalny program komputerowy NETC@RDS do odczytywania kart czipowych. Dzięki niemu możliwe będzie szybkie połączenie z firmą ubezpieczeniową w kraju, z którego pochodzi zagraniczny pacjent i ustalenie, czy ma on ważne ubezpieczenie zdrowotne.

Wśród dziesięciu wybranych placówek są m.in. Wojewódzkie Centrum Medyczne i Szpital Wojewódzki w Opolu, NZOZ w Lubszy, Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca w Kędzierzynie-Koźlu i Nysie oraz szpitale w Oleśnie, Strzelcach Opolskich i Krapkowicach. Opolski NFZ chce wyposażyć w program wszystkie placówki w województwie.

– Od chwili wejścia Polski do UE w placówkach medycznych w naszym województwie leczyło się 17 tysięcy pacjentów z zagranicy, co kosztowało w sumie 10 mln zł – wylicza Kazimierz Łukawiecki, dyrektor OOW NFZ w Opolu. – Chorzy posługiwali się często kartą czipową, ale my nie mieliśmy narzędzi, żeby ją odczytać. Szpitale domagały się więc gotówki lub brały na siebie ryzyko, że nie odzyskają pieniędzy, jeśli okaże się, że pacjent nie ma ubezpieczenia.

Karty czipowe ubezpieczenia zdrowotnego mają już mieszkańcy Niemiec, Austrii, Słowenii, Włoch i Francji.

– Wystarczy włożyć kartę do czytnika komputera, by uzyskać potrzebne dane – dodaje dyrektor Łukawiecki. – Następnie drukowany jest certyfikat, który jest dołączany do karty chorobowej. Dzięki temu wiemy, do kogo możemy się zwrócić o zwrot środków.

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia Kazimierz Łukawiecki podkreślał, że zachęca opolskie szpitale do leczenia pacjentów z zagranicy.

– Można ich przyjmować, skoro nasze placówki mają wolne moce przerobowe, także w kardiologii, na którą jest duże zapotrzebowanie. Na koronarografię w Opolu nie czeka się np. w ogóle. Można ją wykonać niemal od ręki. Zagranicznych pacjentów powinny także przyciągać niższe o 5-8 razy ceny usług medycznych w Polsce. Jeśli dializa w Opolu kosztuje 400 zł, a Niemczech 400 euro, to różnica jest wyraźna.

Kazimierz Łukawiecki zwraca też uwagę, że dotyczy ona również kosztów administracyjnych, które po niemieckiej stronie sięgają 15 proc., a po stronie opolskiego NFZ 0,8 proc. Z tych powodów zachodni sąsiedzi coraz częściej zerkają w stronę Opolszczyzny. Tym bardziej, że zdążyli już nabrać zaufania do polskich lekarzy. W każdym szpitalu po tamtej stronie Odry pracuje ich co najmniej kilku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH