Niełatwo leczyć się za granicą

Od połowy listopada do NFZ wpłynęło tylko 37 wniosków o zwrot kosztów leczenia za granicą. Żadnej z tych 37 osób NFZ nie zwrócił jeszcze pieniędzy. Ma na to 60 dni od złożenia przez pacjenta dokumentów.

Prym wśród oddziałów do których złożono wnioski wiedzie Śląski Oddział Wojewódzki NFZ - informuje Rzeczpospolita. Tu wpłynęły 23 wnioski o zwrot zapłaty za zabiegi, głównie usunięcia zaćmy. Pacjenci co prawda nie uzyskali zgody NFZ na operacje zaćmy za granicą, ale jest to zabieg niewymagający hospitalizacji i nie jest potrzebna wcześniejsza akceptacja płatnika.

Na inne zabiegi zgoda Funduszu jest wymagana. Na przykład rodzice dziecka potrzebującego korekcji wady serca muszą złożyć wniosek do dyrektora wojewódzkiego oddziału NFZ - dokument musi wypełnić lekarz. On też ma wypisać dziecku skierowanie na zabieg. Taki lekarz musi jednak posiadać umowę z NFZ lub pracować w placówce kontraktującej z Funduszem.

Jak przekonuje Piotr Piotrowski, prezes Fundacji Porozumienie 1 Czerwca,w kraju jest niewielu specjalistów przyjmujących w prywatnych gabinetach i dodatkowo posiadających umowę z NFZ. A na przyjęcie w poradni przyszpitalnej trzeba czekać kilka miesięcy.

Zdaniem Piotrowskiego, w porównaniu z dyrektywą polskie przepisy wdrażające ją są dyskryminujące a zasady, na jakich lekarze wystawiają skierowania na leczenie zagraniczne dla pacjenta, powinny być takie jak w kraju jego zamieszkania. Skoro do polskiego szpitala można się dostać ze skierowaniem pochodzącym i z publicznej, i z prywatnej lecznicy, to tak też powinno być w przypadku szpitala zagranicznego.

Więcej: www.rp.pl

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH