Chyba nie ma regionu, w którym pacjenci nie czekaliby na wizyty u specjalistów. Tym razem Dziennik Zachodni przybliża czas oczekiwania do lekarzy na Śląsku. I tak 1185 dni to rekord oczekiwana na wizytę u kardiologa w jednej z poradni w Czechowicach

Przypadek z Czechowic – Dziedzic to nie wyjątek. 902 dni na spotkanie z endokrynologiem mogą liczyć pacjenci w jednej katowickiej przychodni, za 721 dni przyjmie chętnych reumatolog w Chorzowie, a 627 dni muszą czekać chorzy, którzy chcą skorzystać z porady neurologa w jednym z zakładów opieki zdrowotnej w Będzinie.

- Nie zapisujemy już pacjentów do poradni gastroenterologicznej i hepatologicznej, gdzie czas oczekiwania na wizytę u specjalisty wynosi pół roku. Cztery miesiące trzeba czekać w poradniach neurologicznej i pulmonologicznej - mówi Sergiusz Karpiński, wicedyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach.

W odpowiedzi na te alarmujące statystyki i notoryczne skargi zawiedzionych pacjentów, radni powiatowi podpisali się pod apelem do ministra zdrowia oraz prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, w którym domagają się nie tylko zmian kontraktowania usług medycznych, ale także żądają dostępu do specjalistycznej opieki medycznej .

Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ podkreśla, że apel raciborskich radnych to pierwszy taki przypadek na Śląsku. System kontraktów był tworzony przez kilka lat.

- Były konsultacje z samorządowcami i środowiskiem medycznym. Wszyscy wiedzieli, czego można się spodziewać - mówi Kopocz.

Najbardziej oblegane są poradnie w renomowanych szpitalach. W niektórych pacjenci przestali być zapisywani do kolejki, bo na wizytę mogą liczyć najwcześniej w... maju 2009 roku.

- Nie ma dnia, żeby nie zadzwonił któryś z pacjentów skarżąc się na odległy termin wyznaczonej wizyty - mówi Maria Kukawska, rzecznik praw pacjenta przy śląskim NFZ.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Barbary w Sosnowcu średnio na wizytę w poradni czeka się ok. trzy miesiące, choć są i takie jak okulistyczna, czy nefrologiczna, gdzie pacjenci przyjmowani są od ręki.

- Problem jest w tych poradniach, gdzie nie pracuje wielu specjalistów. Siłą rzeczy nie mogą przyjąć zbyt wielu pacjentów i kolejka wydłuża się - wyjaśnia Mirosław Rusecki, rzecznik prasowy sosnowieckiego szpitala.

NFZ tłumaczy, że z roku na rok daje coraz więcej na specjalistykę. 
– Przez cały ubiegły rok na ten cel przeznaczyliśmy 209 mln, a w tym roku tylko do sierpnia - 274 mln - mówi Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego NFZ.

Tymczasem zaczyna brakować lekarzy wszystkich specjalizacji. a lekarze specjaliści niechętnie podpisują kontrakty z NFZ, bo Fundusz płaci im za przyjęcie jednego chorego ok. 10 zł. Tymczasem prywatnie od jednego pacjenta biorą ok. 100 zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH