- Trzy razy przesuwaliśmy termin składania ofert konkursowych. Wczoraj upłynął ten ostateczny i wciąż nie ma żadnej oferty od 8 stacji dializ - mówi gazecie Super Nowości Robert Bugaj, zastępca dyrektora Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego  NFZ. - Właściciele stacji nie potrafią nawet podać dokładnego kosztorysu jednej dializy. Zaproponowaliśmy, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy rzetelnie wycenimy zabieg i opracujemy nowy cennik na drugie półrocze. A na razie proponujemy kontrakt na 400 zł. Niestety, nasza oferta została odrzucona.

Szefowie stacji, które nie podpisały kontraktów na 2009 rok, domagają się, by Fundusz zapłacił 444 zł za jedną dializę.

- Przecież koszty leczenia stale rosną. Euro osiągnęło zawrotną cenę, a w tej walucie płacimy np. za żelazo, leki i dializatory - wyjaśnia Stanisław Mazur, dyrektor Centrum Medycznego Medyk w Rzeszowie.

Dyrektor Robert Bugaj podkreśla, że na podstawie szczegółowych kosztorysów zebranych od 180 stacji w Polsce, Fundusz wyliczył statystyczny koszt jednej dializy na około 400 zł. Kwoty ekstremalnie zawyżane w porównaniu do średniej, np. za energię elektryczną albo koszty zarządu, zostały przy tym odrzucone. Niektórzy świadczeniodawcy domagali się, żeby na zarząd przeznaczyć aż 35 proc. kosztów dializy (ok.170 zł).

Robert Bugaj, który reprezentował Fundusz w rozmowach, przekonuje, że ujednolicona stawka 400 zł jest wystarczająca.

- To o 4 zł więcej niż średnia cena dializy w Polsce. Benzyna jest tańsza, więc spadły koszty transportu. Leki nie drożeją. Spadają koszty diagnostyki, bo zgodnie z decyzją krajowego konsultanta, każdy dializowany pacjent będzie przechodził o połowę mniej badań - wylicza dyrektor.

- Naszym zdaniem to wyliczenie jest zaniżone, nie zakłada zysku i wzrostu cen. Nikt nam go nie pokazał. Nawet nie wiemy, jakie koszty kwestionuje NFZ - twierdzi Stanisław Mazur.

Robert Bugaj nie ukrywa, że jeśli oferty nie wpłyną, nie uda się zawrzeć umów od 1 marca. Ponieważ dializy są to świadczenia ratujące życie, NFZ będzie mógł rozliczyć je bez umowy. Ale w takim przypadku pokryje tylko uzasadnione koszty.

Doktor Mazur obawia się, czy NFZ nie uzna za koszty niepotrzebne np. dojazdu pacjenta na dializę albo posiłku. Szef Funduszu uspokaja: - Nigdy nie zrezygnujemy z płacenia za dojazd, ale możemy obniżyć zawyżony koszt energii albo pominąć koszty zarządu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH