PAP/Rynek Zdrowia | 01-01-2013 18:44

NFZ: 89,3 proc. świadczeniodawców ma dostęp do eWUŚ

Dotychczas 89,3 proc. świadczeniodawców ma możliwość sprawdzenia online ubezpieczenia pacjenta w systemie elektronicznej weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców - poinformowała Agnieszka Pachciarz, prezes NFZ.

Jak przypomniała Agnieszka Pachciarz, od 1 stycznia 2013 r. świadczeniodawca ma obowiązek zapewnić pacjentowi możliwość skorzystania z eWUŚ. - Jeżeli zdarzy się, że świadczeniodawca nie ma wdrożonego systemu eWUŚ, wówczas pacjent może przedstawić dokument potwierdzający ubezpieczenie albo złożyć oświadczenie - dodała.

Prezes NFZ podkreśliła, że przygotowany wzór oświadczenia jest prosty do wypełnienia przez pacjenta, a system eWUŚ był wdrażany od kilku miesięcy.

- Podczas testowania w ostatnich dniach grudnia 2012 r. było nawet pół miliona sprawdzeń w ciągu jednego dnia. Ta liczba oznacza, że świadczeniodawcy, którzy mieli już upoważnienia, codziennie sprawdzali każdego przyjmowanego pacjenta - oceniła i dodała, że Fundusz spodziewa się docelowo nawet ok. 1 mln sprawdzeń dziennie.

Jak zastrzegła, pierwsza kompleksowa ocena funkcjonowania eWUŚ będzie możliwa po pierwszym kwartale 2013 r.: - System nie był łatwy do wdrożenia, ponieważ to pierwszy tego rodzaju projekt o charakterze informatycznym na styku świadczeniodawca, pacjent, płatnik - oceniła prezes NFZ. - Przeszkolono ok. 11 tys. osób, które zajmują się rejestracją pacjentów w placówkach ochrony zdrowia.

- Zależało nam na szkoleniu osób, które rejestrują pacjentów, aby w przypadku, gdy zapali się czerwony komunikat, miały świadomość, że nie oznacza to, iż pacjentowi nie przysługuje świadczenie. Jeżeli pacjent ten ma uprawnienia i złoży oświadczenie, wówczas jego status będzie taki sam, jak osoby której zapaliło się zielone światło - wyjaśniła Agnieszka Pachciarz.

Zapewniła, że przed wdrożeniem systemu, przeprowadzono "czyszczenie" rejestrów osób ubezpieczonych i w większości są one uporządkowane. Zaszłości nawet sprzed 10, 15 lat zostały w zdecydowanej większości wyjaśnione - oceniła. - Osoby ze statusem ''brak potwierdzenia'' na pewno pojawią się jeszcze w styczniu, marcu lub kolejnym roku, czy za 10 lat, co wynika z samego procesu zgłaszania osób do ubezpieczenia.

Taki pacjent powinien udać się do swojego płatnika i wyjaśnić sytuację. Gdy dotyczy to rodziny ubezpieczonego pracownika, również należy zwrócić się do płatnika, a emeryt powinien udać się do ZUS.

Jak oceniła prezes Funduszu, oddziały NFZ aktywnie uczestniczyły we wdrażaniu systemu, organizując np. dni otwarte. Informacje zostały też przekazane do wyższych uczelni, aby studenci pamiętali o obowiązku zgłoszenia ich do ubezpieczenia przez rodzinę lub uczelnię. Przypomniała, że "za niedopełnienie w terminie obowiązku zgłoszenia do ubezpieczenia może być zastosowana kara grzywny, choć w praktyce kara ta nie jest stosowana".

- Jedyna sankcja będzie wtedy, gdy np. ktoś mieszka w Londynie, tam płaci składki i tam korzysta z opieki zdrowotnej, ale przyjeżdża do Polski i u lekarza składa oświadczenie, że przysługują mu tu uprawnienia, a faktycznie ubezpieczenia w naszym kraju nie opłaca. Wtedy ściągniemy od niego należność za udzielone świadczenie - wyjaśniła Pachciarz.

Dodała, że z systemu eWUŚ będą korzystać nie tylko ambulatoria i szpitale, ale także lekarze rodzinni, którzy mają "niezmieniane od lat listy przypisanych im pacjentów".

- Do tej pory lekarz rodzinny miał płaconą stawkę kapitacyjną za przypisanego do niego pacjenta, mimo że pacjent ten nie miał już uprawnienia do świadczeń z NFZ w Polsce, ponieważ np. wyemigrował i od kilku lat płaci składki w innym kraju - zaznaczyła prezes NFZ.

Jak zadeklarowała po rozmowach z lekarzami zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim, jeszcze przez pięć miesięcy będzie funkcjonował dotychczasowy system rozliczeń z lekarzami POZ, a później doprecyzowane zostaną zasady finansowania, bazując na kilkumiesięcznych doświadczeniach. Listy pacjentów przypisanych do lekarzy rodzinnych zostaną wówczas zaktualizowane.