W tym roku wydatki ZUS na świadczenia chorobowe będą wyjątkowo wysokie - szacuje się, że nawet o 50 proc. większe w porównaniu do roku minionego.

W kasie Zakładu może, więc zabraknąć kolejnego miliarda złotych – donosi Dziennik Polski. Przybywa bowiem osób, które w obawie przed zwolnieniem z pracy lub po otrzymaniu wypowiedzenia idą na chorobowe.

Równocześnie coraz więcej przedsiębiorców – prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w sytuacji braku zleceń – ucieka na chorobowe i równocześnie pracuje nadal, ale „na czarno”.

Małopolska nie odbiega od ogólnopolskich statystyk. W krakowskim oddziale ZUS koszty ponoszone z powodu zwolnień lekarskich rosną z miesiąca na miesiąc. Jak informuje rzecznik krakowskiego oddziału ZUS, Robert Kordaszewski w maju tego roku zachorowało 14 291 osób, podczas gdy przed rokiem zwolnienia nadesłało 11 037 ubezpieczonych.

Wiosną tego rok Sedlak & Sedlak opublikował raport o tym, jak Polacy korzystają z tzw. chorobowego. Okazuje się, że jesteśmy w tej mierze rekordzistami w Europie. W ubiegłym roku statystyczny Polak spędził na L-4, aż 23 dni. Dla porównania: średnia w krajach zachodnioeuropejskich to 5 dni. Pracownik może przebywać na zwolnieniu do sześciu miesięcy, a kiedy po pół roku lekarz stwierdzi, że chory ma szanse na wyzdrowienie, może przedłużyć mu L-4 o kolejne trzy miesiące.

W krajach Europy Zachodniej praktycznie nie istnieje pojęcie „lewych zwolnień od pracy”. Chorujący traci sporą część swego wynagrodzenia. Średnio ok. 50 proc. (u nas – 20 proc.). W niektórych państwach pracownik, który – w ten, czy inny sposób, wyłudził L4 musi liczyć się z utratą pracy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH