W woj. lubuskim jest tak: żeby pójść do lekarza, pacjent musi najpierw stanąć w kolejce po tzw. spersonalizowane kupony Rejestru Usług Medycznych, czyli druki recept ze swoim imieniem i nazwiskiem, które wkłada się do książeczek RUM....

Na 120-tysięczny Gorzów i pięć okolicznych gmin ten, "medyczny bestseller", jak mówią o książeczkach RUM lekarze, otrzymać można tylko w jednym miejscu. To punkt RUM przy ul. Dekerta. Dziennikarze Gazety Wyborczej byli tam przed tygodniem. Pacjentów przyszło tak wielu, że z małego pomieszczenia nerwowy tłum wylewał się na zewnątrz.

"Chcieliśmy dowiedzieć się, jak zdobyć nowe wkłady do książeczki RUM. Gdy przepchaliśmy się przez 50-osobową kolejkę, na drzwiach zobaczyliśmy instrukcję: czekać aż wyjdzie pracownik, zabierze książeczki i wróci z nowymi kuponami. Ich dodruk trwał 45 min." - relacjonują dziennikarze.

- Szlag mnie trafia. Dlaczego nie wydrukują sto kuponów naraz? Ja to nazywam biletami wstępu do lekarza. Wystarczy parę wizyt u doktorów i trzeba lecieć do szpitala po nowe druki - denerwuje się starszy mieszkaniec Zawarcia. A z Zawarcia do punktu wydawania książeczek tylko w jedną stronę jedzie się autobusem blisko pół godziny.

Jeszcze gdy książeczki RUM nie były obowiązkowe, wydawano je w każdej przychodni. Zmieniło się to 10 lat temu. Od tamtej pory lubuszanie stoją w kolejkach po kupony.

 - Dla mnie samo założenie, że to pacjent przychodzi z receptami do lekarza, było absurdalne - mówi Elżbieta Płonka, była wicemarszałek lubuski, senator i lekarz rodzinny. - Takie rozwiązanie funkcjonuje dzisiaj tylko w trzech województwach. Najwyższy czas, by z nim skończyć.

Szansa na to pojawiła się przed wakacjami. W maju br. resort zdrowia poinformował o wprowadzeniu jednolitego wzoru recept w całym kraju. Każda nowa recepta ma swój indywidualny numer (zapisany dodatkowo w kodzie kreskowym), po którym można zidentyfikować wystawiającego ją lekarza. Aby uniemożliwić fałszerstwo, druki zabezpieczono niczym banknoty: oprócz kodu kreskowego mają włókienka świecące pod lampą ultrafioletową, mikrodruk i znak wodny.

Lubuski NFZ już w kwietniu zaczął przyjmować od lekarzy wnioski o przydział numerów nowych recept. Oznacza to, że w Lubuskiem w tej chwili obowiązują recepty wystawiane na trzech różnych drukach: spersonalizowanych kuponach RUM, białych receptach numerowanych i tzw. wolnych kuponach RUM. Te ostatnie, choć straciły ważność, w wyjątkowych sytuacjach wciąż mogą być używane. Na takiej samej zasadzie lekarze mogą wydawać nowe numerowane recepty: tylko gdy pacjent zapomni książeczki z kuponami RUM.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH