51-letni łodzianin Janusza Zajf w ciągu kilku miesięcy przeszedł dwa rozległe zawały, po których nie wrócił już do pełnej sprawności. Jego dolegliwości należy uzupełnić jeszcze nadciśnieniem, chorobą niedokrwienną serca, chorobą wieńcową, miażdżycą i dusznicą bolesną. Jednak mimo tych dolegliwości orzecznik ZUS uznał, że łodzianin może pracować.

Pierwszy zawał pan Janusz przeszedł w 2004 r., następny po pół roku. Wcześniej kilkanaście lat pracował jako glazurnik, od 1986 r. na własny rachunek. Mimo iż przeszedł rehabilitację, nie mógł wrócić do pracy. Dla ZUS było to oczywiste. Do czasu. W ubiegłym roku ZUS zapłacił za  rehabilitację pana Janusza w oddziale dziennego pobytu. Niewiele ta rehabilitacja dała, stan jego zdrowia nie poprawił się o wiele, ale po jej zakończeniu lekarz orzecznik uznał, że pacjent zdolny do pracy.

Zobligowany przez ZUS bohater tej historii znalazł pracę, ale w trakcie badań wstępnych specjalista z Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy uznał, że łodzianin nie może jednak pracować. Podkreślił, że choroba niedokrwienna serca stwarza zbyt poważne zagrożenie.

ZUS to jednak nie przekonało. Odwołanie nie pomogło. Teraz o tym czy pan Janusz może pracować, czy należy mu się renta, zdecyduje sąd.

 – Trudno generalizować tego typu sprawy. Każda z nich jest indywidualna. W tym przypadku lekarz orzecznik wydał decyzję odmawiającą prawa do dalszej renty z tytułu niezdolności do pracy, od której wnioskodawca złożył odwołanie. Sprawa nie została jeszcze zakończona, a jej akta zostały przekazane do Sądu Okręgowego w Łodzi - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Katarzyna Mołas, rzeczniczka II Oddziału ZUS w Łodzi.

Podobnych spraw jest więcej. Przynajmniej 50 z nich rocznie, o podobnym charakterze, trafia do kancelarii Mirosławy Sztandery, radcy prawnego z Łodzi.

– Mniej więcej jedna czwarta jest rozstrzygana na korzyść petenta. ZUS ma własną wykładnię przepisów i trudno z nią polemizować, zwłaszcza przed sądem pierwszej instancji. Bardziej skuteczna jest apelacja. Dodatkowe utrudnienie to fakt, że z ubezpieczycielem nie zawiera się ugody – stwierdza na łamach Dziennika Łódzkiego Mirosława Sztandera.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH