Wzrasta bezrobocie, mówi się o problemach z budżetem państwa, natomiast wpływy ze składki zdrowotnej rosną. Od początku roku wpłynęło o niemal dwa miliardy zł więcej niż przed rokiem. Wszystko dlatego, że nadal rosną wynagrodzenia.

Ekonomiści grożą, że w tym roku zabraknie w państwowej kasie od 30 do 50 mld zł. Dochody budżetu do maja są o 3 mld mniejsze, niż zakładał rząd. A z najważniejszego dla kasy państwa podatku VAT - o 2,8 mld zł mniejsze – pisze Gazeta Wyborcza.

Tymczasem nie maleją sumy przelewane z ZUS do Narodowego Funduszu Zdrowia. W styczniu wpłynęło ich o 410 mln więcej niż przed rokiem. Podobnie było w lutym - wzrost o 424 mln zł, marcu - o 428 mln zł, oraz kwietniu i maju - po 300 mln więcej.

– Składka zdrowotna zmienia się w zależności od wysokości pensji. A w kraju wynagrodzenia mimo kryzysu nadal rosną – podkreśla Krzysztof Rybiński, b. wiceprezes NBP, obecnie w Ernst & Young.

Przykładowo w pierwszym kwartale tego roku średnia płaca brutto w sektorze przedsiębiorstw była wyższa o ok. 8 proc. niż rok wcześniej. W kwietniu wzrosła o 4,8 proc. i wynosi 3294,76 zł.

NFZ ostrożnie podchodzi do pozytywnych wiadomości.

Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ, wyjaśniła, że wpływ składki, mimo że wyższy niż rok temu, i tak jest poniżej zakładanego planu Funduszu (i to o kilkadziesiąt milionów). Szpitale i przychodnie na więcej pieniędzy nie mają więc co liczyć.

Krzysztof Rybiński ostrzega jednak, że w drugiej części roku wpływy do NFZ mogą spaść. Ponieważ płace nie będą już tak szybko rosnąć. Ma natomiast nastąpi wzrost bezrobocia. Według resortu pracy w maju wyniosło ono 10,8 proc. Ekonomiści oceniają, że w ciągu najbliższego roku może być o 2-2,5 pkt. proc. wyższe, a to oznacza pół miliona nowych bezrobotnych.

Dlatego Platforma Obywatelska od jakiegoś czasu mówi o możliwości podniesienia składki zdrowotnej. Dziś to 9 proc., z tego 7,75 proc. odliczamy sobie od podatku. Jeszcze w marcu szef klubu Platformy Zbigniew Chlebowski mówił, że jeśli sytuacja budżetu będzie trudna, rząd zwiększy składkę jeszcze w tym roku o 0,5 pkt proc. Budżet zaoszczędziłby na tym 2,5 mld zł.

Z kolei premier nie wykluczał podwyżki składki od przyszłego roku do 10 proc. To oznacza jednak dla osób zarabiających średnia krajową (czyli 2,4 tys. na rękę) co miesiąc kilkadziesiąt zł mniej wynagrodzenia.

– To bardzo zły pomysł – komentuje Piotr Jaworski z Krajowej Izby Gospodarczej. – Nie ma takich pieniędzy, których nie można wydać na służbę zdrowia. - Zamiast podnosić składkę i pompować kolejne miliardy, trzeba zreformować sposób, w jaki NFZ wydaje swoje pieniądze - ocenia Jaworski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH