W małopolskich sanatoriach na pacjentów czeka aż 7,5 tys. łóżek (w całym kraju jest ich ponad 22 tysiące). W dziewięciu uzdrowiskach Małopolski usługi świadczy w stu obiektach sanatoryjnych. To jedna czwarta wszystkich polskich placówek.

Mimo tak bogatej infrastruktury sanatoryjnej mieszkańcy Małopolski czekają na skierowanie z NFZ – podobnie jak ci z innych regionów – średnio od 12 do 24 miesięcy; rekordziści nawet 2,5 roku. Małopolscy pacjenci ze schorzeniami dermatologicznymi mogą korzystać tylko z usług sanatoriów w innych rejonach kraju, między innymi w Busku, Lądku czy Świnoujściu. W placówkach tego regionu bowiem mogą leczyć schorzenia skóry tylko odpłatnie. Na te zabiegi sanatoria małopolskie nie podpisały bowiem w tym roku kontraktów z NFZ.

W coraz trudniejszej sytuacji znajdują się też pacjenci, którzy bezpośrednio po wypisaniu ze szpitala powinni trafić do szpitala uzdrowiskowego na kontynuację leczenia. Placówki takie różnią się od „zwykłych” sanatoriów tym, że funkcjonuje w nich całodobowa, kompleksowa opieka medyczna; ponadto są one całkowicie nieodpłatne.

– Niestety, pacjenci na miejsce w szpitalu uzdrowiskowym czekają coraz dłużej, bo liczba miejsc jest zdecydowanie niewystarczająca – przyznaje dr Jerzy Pasadyn, małopolski konsultant ds. balneologii.

W tym roku NFZ płaci za pacjentów znacząco więcej, niż przed rokiem, ale wzrost ten zostanie zjedzony przez podwyżki cen. Oferowane przez NFZ stawki za usługi sanatoryjne stawiają ich udzielanie na granicy opłacalności. Sanatoria wolą więc przyjmować pacjentów komercyjnych, którzy za wszystko płacą z własnej kieszeni. Placówki zarabiają na nich znacznie więcej, niż na ubezpieczonych w NFZ. Efektem jest to, iż kolejka do leczenia finansowanego przez Fundusz staje coraz dłuższa.

Sanatoria bazując tylko na ubezpieczonych w NFZ, nie zarobi na modernizację przestarzałych obiektów. Niektóre placówki, po dokonaniu koniecznych remontów, uruchamiają usługi komercyjnie, między innymi tzw. SPA oraz usługi kondycjonujące, które z leczeniem nie mają wiele wspólnego.

– To jest gra na krótką metę,  doraźne zyski nie wystarczą na długo, a zaniedbań w dziedzinie lecznictwa uzdrowiskowego przez lata nie uda się nadrobić – uważa Pasadyn.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH