Z rozmowy z Jackiem Paszkiewiczem, prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia, którą przeprowadziła Gazeta Prawna wynika, że jeśli nie poprawi się ściągalność składki zdrowotnej, to świadczeniodawcy nie mogą liczyć na dodatkowe pieniądze. Wówczas dostaną tylko środki wynikające z zawartych kontraktów i zeszłorocznej rezerwy.

Po raz pierwszy od pięciu lat w listopadzie ubiegłego roku, ściągalność składki była niższa od planowanej. Co prawda za grudzień ściągalność składki była praktycznie na poziomie zakładanym w prognozach, to jednak, zdaniem Paszkiewicza jest zły sygnał, bo od dwóch lat ściągalność była nawet o kilkaset milionów wyższa od prognoz. To wskazuje także, że ściągalność składki ma tendencję malejącą.

Zadaniem prezesa NFZ jest to zapowiedź kryzysu, który również dotknie NFZ. W pierwszym półroczu bieżącego roku jednak nie powinno być źle a ściągalność składki utrzyma się na poziomie prognoz NFZ. Fundusz nie będzie jednak dysponował, jak w latach ubiegłych, nadwyżką środków finansowych, która była cyklicznie przekazywana na leczenie pacjentów. W ocenie prezesa Paszkiewicza sytuacja może się jednak pogorszyć w drugim półroczu. Przewiduje się, że wzrost PKB nie przekroczy 2 procent i jeśli te prognozy się sprawdzą, automatycznie nastąpi zmniejszenie przychodów NFZ.

W lutym zostanie przeprowadzona zmiana planu finansowego NFZ, która pozwoli na uruchomienie około 800 mln zł tzw. podatku Religi. Te pieniądze zostaną wydane na leczenie pacjentów. Dodatni wynik finansowy centrali NFZ, który udało się uzyskać dzięki wyższej ściągalności składki w drugiej połowie minionego roku, to także dodatkowa kwota około 900 mln zł, która zostanie podzielona na poszczególne województwa po zamknięciu bilansu NFZ za 2008 rok.

Od bieżącego roku NFZ nie będzie otrzymywał pieniędzy od ubezpieczycieli. Zdaniem Jacka Paszkiewicza leczenie ofiar wypadków drogowych mogłoby być wyłączone z finansowania przez NFZ, a szpitale wystawiałyby faktury za leczenie pacjentów bezpośrednio ubezpieczycielom. Takie rozwiązanie wymagałoby jednak przygotowania nowej ustawy, a tej nie zaakceptowałby prawdopodobnie prezydent.

NFZ zamierza ograniczać negatywne skutki kryzysu finansowego przede wszystkim  wykorzystując rezerwy finansowe, które zostały wygospodarowane w ubiegłym roku. Te pieniądze pozwolą w 2009 roku zniwelować skutki kryzysu finansowego i utrzymać finansowanie szpitali co najmniej na poziomie 2008 roku.

Resort zdrowia zakłada, że składka wzrośnie o 1 pkt proc. w 2010 roku, co da systemowi lecznictwa dodatkowe 6,1 mld zł. Czy będzie to miało przełożenie ja jakość i dostępność usług medycznych? Zdaniem Paszkiewicza sam wzrost środków finansowych nie wpływa bezpośrednio na poprawę wykonywanych świadczeń. Problem polskiego systemu lecznictwa polega przede wszystkim na jego złej organizacji. Polskie szpitale nie są w stanie efektywnie przyjmować pacjentów, bo ich struktury nie są do tego przystosowane. Utrzymując takie archaizmy jak SP ZOZ, nie uda się, zdaniem Paszkiewicza, poprawić funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH